Targi turystyczne…

Zrobiłam małą odskocznię od erasmusowej serii i wreszcie zebrałam się do tego wpisu. Już w najbliższy weekend 12-14 lutego br. w Poznaniu odbędą się Targi Regionów i Produktów Turystycznych Tour Salon, na które (w końcu!) się wybieram. Jak dotąd dane mi było uczestniczyć w targach ITB Berlin (i to dwukrotnie), we „Free Time Festiwal” w Gdańsku oraz w targach Philoxenia&Hotelia w Salonikach. Każde targi to zawsze wspaniałe przeżycie i mnóstwo ciekawych wspomnień. Co prawda jeszcze jakiś czas temu nie rozumiałam fascynacji tego typu wydarzeniami, ale teraz – śledzę kalendarium targowe i kombinuję gdzie i jak pojechać.

Ale… Czemu targi turystyczne są takie „super”? I czy warte są przejechania czasem setek kilometrów tylko po to, żeby przez kilka godzin połazić po wielkich halach próbując przepchnąć się przez tłum ludzi? Już wyjaśniam.

Oto moja subiektywna lista powodów, dla których kocham targi turystyczne:

  1. Odbywam małą podróż dookoła świata – mimo braku środków finansowych mogę odwiedzić Egipt, po chwili Bułgarię, by w końcu przebyć całą Polskę – wszystko na piechotę!
  2. Dowiaduję się o nowościach – wystawcy promują nowe produkty turystyczne, ale targom często towarzyszą różnego rodzaju konferencje – spotkanie z ekspertami to najlepsza droga do zapoznania się z nowościami.
  3. Mogę zakupić np. imprezę turystyczną w obniżonej cenie – turoperatorzy, portale internetowe, hotele i inne podmioty zawsze szykują coś specjalnego dla odwiedzających – kupując podczas targów można zaoszczędzić nawet kilkanaście procent.
  4. Poznaję wspaniałych ludzi z pasją – nie tylko tych znanych podróżników czy działaczy turystycznych organizacji – na poszczególnych stoiskach można spotkać niesamowitych ludzi, z którymi można uciąć sobie wcale niekrótką pogawędkę. A są przecież również pokazy, są inni zwiedzający. Nawet nie wiemy, kto przechodzi obok nas. Warto się rozejrzeć i zagadać.
  5. Mogę spotkać się z pracodawcami twarzą w twarz – targi to czas spotkań, rozmów i zawierania nowych znajomości. Nigdy nie wiadomo, czy z targów nie wrócisz z propozycją pracy – po targach Philoxenia w Salonikach wróciłam z dwiema. A nawet nie szukałam żadnych ofert 😉
  6. Spotykam się ze znanymi podróżnikami i wysłuchuję ich opowieści – czasem targi turystyczne to jedyna opcja, żeby spotkać znane z telewizji osobistości, na codzień niedostępne z powodu natłoku zajęć. Można posłuchać pasjonujących historii, zrobić wspólne zdjęcie, porozmawiać czy dostać autograf.
  7. Biorę udział w różnego rodzaju konferencjach – i to za darmo!
  8. Próbuję lokalnych przysmaków – wystawcy wiedzą, jak przyciągnąć odwiedzających. Degustacje lokalnych potraw i trunków – zawsze na plus.
  9. Zdobywam materiały do pracy – jestem pilotem, wszelkie mapy i przewodniki to moi przyjaciele. Niestety wszystko kosztuje, często niemałe pieniądze. Targi turystyczne są świetną alternatywą do zaopatrzenia się w tego typu rzeczy, ale także rozmowy o nowych atrakcjach, zmianach, ciekawych imprezach i nowych inicjatywach – wystawcy są na bieżąco ze wszystkim, co dzieje się w danym kraju/regionie.
  10. Rozmawiam nie tylko po polsku – nie wszyscy wystawcy są z Polski czy mówią po polsku, zwłaszcza na targach zagranicznych. Darmowe konwersacje – czemu nie?
  11. Mogę zobaczyć i dotknąć to, co zwykle nieosiągalne – wysokie opłaty za udział w konferencjach naukowych, ceny wycieczek czy sprzętu często nas odstraszają. A na targach wszystkiego, co oferują organizatorzy czy wystawcy możesz spróbować za darmo.
  12. Rozmawiam z osobami, które turystykę znają od podszewki – bo gdzie szukać branżowców, jak nie na targach turystycznych?
  13. Mam powód, żeby kolejny raz wyruszyć w trasę – targi zawsze wiążą się z wyjazdem, może to zatem dobry pomysł by wyruszyć na nie w nieznane i połączyć je z odkrywaniem nowych miejsc?
  14. Dostaję dużą dawkę pozytywnej energii i zapału – zawsze kończy się tak samo, przez moją głowę przebiega sto pomysłów na minutę i w końcu mam motywację do działania.
  15. Uczę się – co zobaczę to moje. I chodzi tu nie tylko o nowości, ale wiedzę czysto geograficzną, krajoznawczą, jak również inne – podczas ostatniej edycji „Free Time Festiwal” odbyły się warsztaty z nowych form i metodyki nordic walkingu.

Co najważniejsze, wszystko to jest w jednym miejscu! Powierzchnie targowe bywają przeogromne i czasem ciężko nawet pobieżnie rozejrzeć się po wszystkich stoiskach, nieraz wręcz graniczy to z cudem. Na targach jest taki specyficzny klimat, który nawet ciężko mi opisać. Po prostu, trzeba tam być i to poczuć!

O Tour Salonie słów kilka

Targi Regionów i Produktów Turystycznych Tour Salon uznawane są za jedne z najważniejszych targów turystycznych w Polsce. W tym roku odbywają się już po raz 27., ale po raz pierwszy w nowym terminie (dotąd był to październik) i nowej formule. Wprowadzone zmiany są odpowiedzią na przeobrażenia branży turystycznej. Targi zostały podzielone na Strefę Biznesu (dla profesjonalistów) oraz Strefę Pasji (dla wszystkich miłośników podróży). Organizatorzy zadbali o to, by każdy z  wymagających odwiedzających znalazł coś dla siebie.

I tak w Strefie Pasji programie tegorocznej edycji targów Tour Salon znalazły się m.in.

  • Festiwal Podróżniczy „Śladami Marzeń”
  • Tour Salon Blog Meeting – spotkanie blogerów turystycznych
  • Giełda Podróżnicza
  • Spotkania z podróżnikami – Marcinem Dobasem i Markiem Tomalikiem
  • Warsztaty Fotografii Podróżniczej z Marcinem Dobasem
  • Scena Kultury
  • Strefa Rowerowa
  • Atrakcje Państwowej Straży Pożarnej
  • Psychologia Podróży – idealna podróż
  • Cervesario – piwny ekspert i degustator – otwarcie o piwie
  • Strefa Urwisa
  • konkursy i inne atrakcje

Więcej informacji możecie znaleźć na stronie targów.

A dla tych, którzy wciąż się wahają, czy wziąć udział w targach Tour Salon coś na zachętę – relacja z poprzedniej, jeszcze październikowej edycji.

Jeden mały szczegół

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym mówiła tylko o dobrych stronach targów. Organizacja bywa różna, każde targi rządzą się swoimi prawami i mają różne formuły, nad tym nie będę się rozwodzić. Na targach i różnych tego typu podobnych imprezach zawsze wkurza mnie jedno – ludzie, którzy jak odkurzacze wciągają wszystko, co tylko możliwe, nie patrząc co to i nawet nie zastanawiając się, czy im się to przyda. Nie ukrywam, że sama traktuję targi turystyczne jako możliwość zaopatrzenia się w mapy i przewodniki, ale ludzie, są granice! To, że coś jest za darmo nie znaczy, że trzeba to brać garściami! A może lepiej zastanowić się, co nam jest potrzebne? Obejrzeć najpierw daną mapę/przewodnik/książkę? Porozmawiać z osobami obsługującymi dane stoisko? Zapytać o pomoc? Ale nie, zabierajmy wszystko co dają, łaźmy po hali jak wielbłądy, najlepiej weźmy od razu walizkę na kółkach coby się nie męczyć noszeniem tego wszystkiego, a potem rzućmy wszystko w kąt albo co gorsza – wyrzućmy. Myślenie nie boli – taki apel na przyszłość.

targi turystyczne

Źródło: http://www.slideshare.net/tripsuit/tripsuit-your-digital-travel-agent-pitchdeck

Wszystkich Was serdecznie zapraszam nie tylko na Tour Salon, ale również na inne podobne imprezy. Ja tam będę i oczywiście zdam Wam relację. Nawet więcej niż jedną – wszak będzie to również moja pierwsza wizyta w Poznaniu. A może znacie i polecicie jakieś ciekawe targi/imprezy o tematyce turystycznej? Szukam niebanalnych propozycji 😉

  • Także tam będę!!! 😛

  • Widzimy się! 🙂

  • My też będziemy, zwłaszcza, że to nasz Poznań 😀

  • wolnaprzestrzen

    Też jestem pilotem 🙂 i też lubię takie imprezy, choć Poznaniu mnie nie będzie 🙂

    • Jest mnóstwo takich imprez, nawet w Polsce i naprawdę warto się na nie wybrać, ot, chociażby po to, żeby zebrać trochę materiałów do pracy 😉
      A skoro jesteś pilotem, to do zobaczenia w trasie 😉

  • Nigdy, nie byłam na żadnych targach, a targi o tematyce turystycznej to może być ciekawe tym bardziej, że przytoczyłaś tyle powodów dla, których warto się tam wybrać. Czekam na relacje 🙂

    • Jeśli nie byłaś, to jak najbardziej polecam. Było warto, choć nie powiem, trochę zastrzeżeń miałam. Wszystko opiszę w relacji, która z pewnością krótka nie będzie 🙂

  • Zastanawiałam się, czy jechać w tym roku na ITB, ale jakoś niespecjalnie miałam parcie, zwłaszcza, że byłam w Berlinie dwa tygodnie temu. Na poznańskich też nie byłam. Może następnym razem. 😛

    • Ja bardzo chciałam, ale niestety tym razem za dużo ograniczeń. Jednak ITB to marka sama w sobie i zdecydowanie najlepsze targi, na jakich dotąd byłam. Jeśli będziesz miała możliwość – jedź i nawet się nie zastanawiaj 😉

  • Swego czasu przez kilka lat wystawiałam się z biurem, w którym organizowałam podróże, na targach w Poznaniu i Katowicach, przy czym Poznań bije wszystkie dotychczasowe targi w Polsce. Zaciekawiłaś mnie tym postem, żałuję, że nie byłam w lutym! W październiku też będzie ciężko, ale to przecież idealna okazja, żeby znów poczuć co w trawie piszczy na własne uszy :))

    • Okazja świetna! Fakt, tym razem Tour Salon trochę nie wypalił i nawet otwarcie mówili o tym branżowcy, m.in. w „Wiadomościach turystycznych”, ale… czyż nie jest to dodatkowym argumentem, żeby tam się wybrać i samemu ocenić? 😉