O samej firmie Stena Line słyszałam już lata temu, jeszcze jako brzdąc. Gdybym miała zdefiniować moje ówczesne pojęcie całego procederu nazwałabym go „taki statek co kursuje
z Polski do Szwecji”. I na tym moje wyobrażenia się kończyły. Nie interesował mnie ten temat, nie było więc powodu żeby go zgłębiać.

Duuuuużo później zainteresowałam się statkami wycieczkowymi. Wiecie, beztroskie rejsy, przybijanie od portu do portu, mnóstwo atrakcji i do tego przysłowiowy drink z palemką. Ceny takich rejsów jednak przerażały i stwierdziłam, że jedyną możliwością wzięcia udziału w takim rejsie jest… znalezienie pracy na statku. Pomysł zniknął równie szybko, jak się pojawił i na jakiś czas wymazałam z pamięci marzenia o wielkich statkach.

Do czasu.

Pierwszy i drugi raz

Męska połówka Homoturisticusa podczas ubiegłorocznego Black Friday upolowała w świetnej cenie tzw. rejs rozrywkowy na pokładzie statku Stena Spirit. Po doświadczeniach swojego pierwszego rejsu był przekonany, że ja też muszę to przeżyć.

I przeżyłam. Byłam w ogromnym szoku. Ekscytowało mnie wszystko –  od wielkości statku, poprzez mnogość atrakcji dostępnych na pokładzie (nawet gra w bingo była!), przesympatyczną obsługę i niesamowitą wręcz atmosferę, aż po sprawność w funkcjonowaniu tego wielkiego „organizmu”. 24 godziny minęły w mgnieniu oka i aż żal było schodzić z pokładu.  

Po naszym pierwszym wspólnym rejsie temat Stena Line wracał w rozmowach jak bumerang. Kwestią czasu była tylko rezerwacja kolejnego rejsu.

Bodźcem do rezerwacji okazała się być promocja, która miała miejsce na początku czerwca. To jedyna okazja w roku, żeby kupić bilety w najniższych możliwych cenach. Wtedy wszystkie, ale to dosłownie wszystkie opcje są w zasięgu ręki (i, przede wszystkim, portfela).

Ciekawi promocyjnej oferty, już przed północą czekaliśmy na ten magiczny moment. Po jakichś dwóch godzinach poszukiwań dokonaliśmy rezerwacji… i już odliczaliśmy dni do kolejnej morskiej przygody.

Drugi rejs był jeszcze bardziej niesamowity. Szczerze? Wszystkim ekscytowałam się tak samo jak za pierwszym razem. I mimo że znałam już statek Stena Spirit, to czułam się, jakbym na nowo odkrywała każdy jego fragment. I tak, rejs skończył się zdecydowanie za szybko!

Stena Line

Dla kogo rejsy?

Dwukrotnie płynęłam statkiem Stena Spirit. Między Gdynią a Karlskroną pływa jeszcze Stena Vision (bliźniacza siostra Steny Spirit) oraz mniejsza Stena Baltica. Rejs w jedną stronę trwa mniej więcej 11 godzin. Opcji mamy kilka. Możemy popłynąć do Szwecji, zostać tam na jeden dzień bądź dłużej, a następnie wrócić do Polski. Możemy wybrać tę samą opcję, ale zabrać ze sobą na pokład również samochód (tak, statek może zabrać na pokład 460 aut). Możemy też wybrać opcję bardziej rozrywkową i spędzić na pokładzie dokładnie 24 godziny, korzystając ze wszystkich dobrodziejstw.

Dla każdego coś innego. Stena Line oferuje świetne połączenie ze Skandynawią. Na pokładzie spotkamy zarówno zawodowych kierowców, którzy ze swoimi ciężarówkami są
w trasie, spotkamy Polaków wyjeżdżających do Szwecji za chlebem, wesołych emerytów płynących ze swoim samochodem i całym sprzętem na ryby do znajomych w odległym zakątku Szwecji, rodziny z biegającymi beztrosko po pokładach dziećmi, zakochane pary chcące nacieszyć się sobą i pięknymi widokami, są także osoby chcące najzwyczajniej
w świecie się pobawić. Dla jednych prom to zwykły środek transportu, dla innych – wielki, pełen atrakcji hotel na wodzie. Rozumiem i jednych, i drugich.

Stena Line

Na pokładzie statku Stena Line

Najważniejszą decyzję podejmujemy w momencie wyboru kabiny. Wybór jest szeroki i tak naprawdę od niego zależy w głównej mierze końcowa cena rejsu. Wybierać możemy spośród 2- i 4-osobowych kabin Economy, Comfort Class, Premium Class, 5-osobowych Family Class oraz kabin o podwyższonym standardzie Panorama Class oraz Panorama Suite (tylko jedna na pokładzie).

Są jednak osoby, które rezygnują z wykupienia kabiny, gdyż uważają,  że na 11 czy 12 godzin rejsu nie jest to opłacalne. Cóż, miejcie na uwadze, że mając kabinę w każdym momencie możecie odpocząć, zdrzemnąć się czy wziąć prysznic, ale przede wszystkim macie swój prywatny kąt – nie wiem, czy koczowanie w uczęszczanych przez pasażerów statku miejscach jest warte drobnej oszczędności. To taki temat do przemyślenia.

Dla głodomorów też coś się znajdzie. Kilka restauracji: Metropolitan, Taste, Food City oraz bary zdecydowanie umilą podróż. Posiłki można wykupić przez internet (pamiętajcie, że w przedsprzedaży taniej) lub bezpośrednio na pokładzie. I wiecie? Jedzenie jest świeże i przepyszne, a wybór – ogromny! Jeśli zajmiecie miejsce przy oknie, to zwykła kolacja przemieni się w kolacje z prawdziwym charakterem. Nasza ulubiona restauracja to Taste – z czystym sumieniem polecamy!

Inne atrakcje dostępne na pokładzie to Pure Nordic SPA, NewsRoom, automaty do gier, kasyno, sklep pokładowy, a dla dzieci place zabaw. Ponadto muzyka na żywo, dyskoteki oraz, w zależności od rejsu, animacje dla małych i dużych i konkursy. Na pokładzie znajduje się też Centrum Konferencyjne. I tarasy widokowe. Widoku szkierowych wysepek Karlskrony nigdy nie zapomnisz!

No i gdzie ten luksus?!

Wszystko zależy od Ciebie! Marzy Ci się niezapomniana przygoda na morzu, ale odstraszają Cię ceny rejsów na statkach wycieczkowych? Skorzystaj z tego, co oferuje Stena Line. Uwierz, znajdziesz oferty o podobnym standardzie w nieporównywalnie niższej cenie!

Jeśli chcesz nocą mocno zaszaleć – weź najtańszą kabinę, skoro i tak niewiele będziesz z niej korzystać. Chcesz zaoszczędzić jeszcze więcej? Zamiast płatnych posiłków
w restauracjach możesz zabrać na pokład swoje jedzenie. Na pokładzie znajdziesz tyle atrakcji, że będziesz w szoku. Co więcej, niektóre z nich są darmowe.

Jeśli chcesz przeżyć morską przygodę z całą swoją rodziną – skorzystaj z kabiny rodzinnej. Zajęcia z animatorami podczas wakacyjnych rejsów odciążą Cię od codziennych obowiązków – dzieci spędzą czas kreatywnie, a Ty w spokoju możesz delektować się kawą.

Możesz skorzystać też ze specjalnej oferty zawierającej oprócz rejsu statkiem również wycieczki z przewodnikiem już po szwedzkiej stronie. Na statku możesz korzystać ze wszystkich atrakcji, a dodatkowo będziesz mógł zobaczyć coś ciekawego w towarzystwie wykwalifikowanego przewodnika. Przyjemne z pożytecznym, a nie musisz się o nic martwić. Czyż nie brzmi to jak plan?

Jeśli chcesz przeżyć romantyczne chwile ze swoją drugą połówką – też żaden problem! Kabina w wyższym standardzie, wino i deska serów czekająca na Wasze przybycie, zabiegi
w SPA… Wachlarz możliwości jest duży, wszystko zależy od Twojej kreatywności.

Pierwsze kroki w Panorama Suite. Stena Line Polska, jak obiecaliśmy, tak jesteśmy 🙂 Zapowiada się wspaniały rejs!

Opublikowany przez Homoturisticus na 21 czerwca 2017

Jeden statek, wiele możliwości – w różnym standardzie i cenie. Zaplanuj rejs z wyprzedzeniem, by trafić na dobrą ofertę. Luksus nie musi być drogi a, nie ukrywajmy, każdy czasem go potrzebuje. I nie ma w tym nic złego. Turystyka ma różne oblicza – najważniejsze to nie tracić głowy dla błahostek.

Subiektywnie…

Atmosferę miejsca tworzą w dużej mierze ludzie. Stena Spirit z polską załogą to takie miejsce, gdzie czujesz się niemal jak w domu. Cała załoga jest miła i pomocna – problemy tak naprawdę nie istnieją. Podczas pierwszego rejsu (do tej pory nie wiem, jak) zostawiliśmy na terminalu podręczny bagaż. Zorientowaliśmy się po jakichś 30 minutach, kiedy już odpływaliśmy. Zgłosiliśmy się do recepcji i co się okazało? Bagaż był już na pokładzie i na nas czekał. Po dziś dzień jesteśmy pełni podziwu i najnormalniej w świecie wdzięczni za reakcję załogi.  

Podczas drugiego rejsu mieliśmy drobną usterkę (?) w kabinie. Po kilkunastu minutach od zgłoszenia sprawa była już załatwiona. Co nas zdziwiło, wieść rozeszła się szybko i po chwili przypadkowo spotkani na korytarzu pracownicy obsługi pytali, czy wszystko już jest w porządku i czy czegoś przypadkiem nie potrzebujemy. Indywidualne podejście do pasażerów to coś, co bardzo cenimy!

Również podczas ostatniego rejsu zamarzyło nam się spotkanie z kapitanem i wejście na mostek kapitański. Niestety, z powodu trwających na Bałtyku manewrów NATO, a co za tym idzie, dodatkowych obowiązków, podczas postoju w Karlskronie kapitan nie znalazł dla nas czasu. A szkoda. Po cichu liczymy na to, że kolejnym razem się uda i będziemy mogli opowiedzieć Wam, jak było. Tak czy inaczej z całego serca dziękujemy Panu Jerzemu pełniącemu funkcję Assistant Service Managera za pomoc i zaangażowanie!

Wszystkie opisane wyżej czynniki sprawiają, że to nie koniec naszej „znajomości” ze Stena Line. Ale 24 godziny na pokładzie mijają zdecydowanie za szybko!

„Stenka” ma jakąś moc. Niewytłumaczalną. Popłyniesz raz, i będziesz wracał, i wracał, i wracał… I za każdym razem widok tego pięknego, biało-niebieskiego statku z czerwonym kominem i wielką literą „S” będzie powodował u Ciebie przyspieszone bicie sera…

 

  • wow fantastycznie jestem pod wielkim wrażeniem 🙂 Mój Blog

  • Anika Pietruszko

    Super! Moje marzenie 🙂

  • Super pomysł, kilka razy płynęłam statkiem (także SL), ale zazwyczaj tylko dlatego, że wychodziło taniej niż innym środkiem lokomocji, taki to był mój luksus 🙂

    • To już inna kwestia. Są też tacy, którzy wybierają rejs promem z obawy przed lataniem. Ale przyznaj sama, w samolocie nie masz takich atrakcji jak na statku 🙂

  • Jak dla mnie rejsy są super sprawą! Do tej pory miałam okazję pływać katamaranem w okolicach Teneryfy.

  • Podsunęłaś mi mega pomysł na rocznicę ślubu dla rodziców na przyszły rok! W przyszłym roku mają trzydziestą. Z Twojego opisu wygląda to świetnie.
    Weszłam na ich stronę i niestety muszę stwierdzić, że mają tam straszny bałagan i trudno znaleźć potrzebne informacje 🙁
    Mam jeszcze jedno pytanie, jak wygląda sprawa bezpieczeństwa przy obecnym problemie imigracyjnym? Nie ma próbujących dostać się na pokład na krzywy ryj?

    • Na Bałtyku chyba raczej nie ma tego problemu, przynajmniej żadne z nas nie było świadkiem żadnych zajść. Czuliśmy się w pełni bezpiecznie.

      Co do strony Stena Line… Każdy ma swoje odczucia, my ją już znamy i wiemy gdzie i jak szukać tego, czego potrzebujemy. Masz problem z czymś konkretnym? Możemy Ci jakoś pomóc?

      • Dziękuję <3 ogarnęłam tę stronę. Żaliłam się tylko, że w pierwszym odczuciu jest nieczytelna.

  • Doskonale Was rozumiem! Kiedyś mieliśmy okazję z Wilkiem gościć na tygodniowym rejsie po Morzy Śródziemnym na https://www.royalcaribbean.com/cruise-ships/navigator-of-the-seas/ . Na początku byłam wręcz wku.., że ja dzikus na statku z tysiącami ludzi, blichtr, kicz, rozrywka dla amerykańskich emerytów i dzianych januszy. Po pierwszym dniu byłam przekabacona o 180 stopni, zachwycona, ciągle to wspominamy i marzy nam się rejs na trasie Europa – Karaiby 🙂 Było CUDOWNIE!

    • Odczasu do czasu można sobie pozwolić i nie uważam tego za coś niestosownego. Zdrowy rozsądek trzeba zachować tak czy inaczej 😉

  • Świetny pomysł na odrobinę luksusu i do tego wyrwanie się chociaż na chwilę – w końcu to tylko i aż 24 godziny 😀

  • Monika (mama na całego)

    A mnie się od zawsze marzył taki rejs i wciąż marzy….ale poczekam, aż dzieciaki dorosną….bo na razie to chyba nie na naszą kieszeń. Ale opisane rewelacyjnie a zdjęcia….nic tylko jechać 🙂

  • Wow! Rzeczywiście luksusy 🙂 Może kiedyś i ja popłynę 😉

  • Kurczę wszystko brzmi tak pięknie. Nigdy nie byłam w takim rejsie. Chyba przed oczami miałabym cały czas Titanica…

    • Spróbuj! Titanic to trochę inna liga, ale spokojnie, na Bałtyku nie ma gór lodowych 🙂

  • Madzia Sanchez

    Po przeczytaniu twojego posta zainteresowały mnie rejsy, chociaż wcześniej o nich nawet nie myślałam. Ciekawa opcja, bo zobaczyć taki statek wycieczkowy i np. odwiedzić Skandynawię. W tym roku już raczej mi się nie uda, ale może w przyszłym 🙂

    • Warto się wybrać chociaż raz! Koniecznie daj znać, jak Ci się podobało 🙂

  • Swietny wpis, wszystko dokladnie opisalas, biorac pod uwage rozne potrzeby pasazerow. Jednym slowem KUSISZ 🙂

    • E tam, od razu kusisz… Mówię jak jest 🙂 Każdy znajdzcie coś dla siebie i chcieliśmy to pokazać. Bo to nie tylko zwykły środek transportu, a zbyt często o tym zapominamy…

  • Sonia Dynarska

    Fajna przygoda! Będzie co wspominać 😊

    • Oj, jest co wspominać… Już nam się marzy kolejny, jeszcze dłuższy rejs 🙂

  • Bardzo fajna opcja podróżowania i z tego co się orientuje, to faktycznie ceny nie są kosmiczne. Piękna sprawa

  • ha:) Stena Line to klasyk, nie zapomne mojej podrózy powrotnej z Nordkkapu ( za 15 Euro) gdy padnięta po 2 tygodnia snu w 28 letnim Ikarusie, spałam pod schodami na dolnym pokładzie w śpiworze. 🙂 Polecam zdesperowanym. A tak już wracając do konkretów, jak najbardziej Stena Line warta jest polecenia, niesamowitą frajde sprawia siedzenie na górnym pokładzie i wpatrywanie się w fale. No i te skandynawskie widoki! Fajnie to wszystko zebrałeś

    • Dzięki za miłe słowa! Nas Stena Line po prostu urzekła. Nie wiem, jak mogłam przez tyle lat żyć w nieświadomości, jak wiele mnie mija 🙂

  • Karolina www.wNaszejBajce.pl

    Naszym marzeniem jest rejs do Szwecji i zamierzam się w końcu zabrać za jego planowanie. Wyprawa rodziny wielodzietnej to zawsze większe wydarzenie. Świetny wpis i piękna przygoda!

    • Koniecznie zaplanuj z wyprzedzeniem, a zapewne uda Ci się ustrzelić jakąś fajną okazję. Jak najbardziej polecamy i… czekamy na wrażenia! 🙂

  • Świetna sprawa! Zapisałam nazwę lini na przyszłość! My w naszą podróż poślubną popłynęliśmy w rejs po Morzu Śródziemnym! Niesamowite przeżycie, kilkanaście miejsc odwiedzonych – polecamy teraz każdemu taki rodzaj wakacji!