Nie spodziewałam się, że tegoroczne wakacje będą tak wyglądać. Miało być zaliczanie zaległości i pisanie pracy magisterskiej. Może jakiś wyjazd ze „znajomym” biurem. Jak zwykle nie wyszło. Z dnia na dzień snute w mej głowie plany runęły, a niespodziewanie w ich miejsce pojawiły się nowe. Zmiana barw klubowych, wyjazd praktycznie z dnia na dzień. Uczelnia została gdzieś w tyle.

Sam Pasym brzmiał jak jakaś egzotyka.

Ośrodek w lesie. Jezioro. Cisza i spokój. Daleko od cywilizacji. Trzydzieści trzy dni w izolacji od świata zewnętrznego.

Spędzony w lesie czas przypomniał mi jedno – jak czerpać radość z młodości… Podobno człowiek na starość głupieje i dziecinnieje. Ja widzę to inaczej – przygnieciony ciężarem i szarością dnia codziennego człowiek zaczyna szukać odskoczni. A gdzie było najlepiej? Gdzie była beztroska, frajda z poobijanych kolan i radość z cukierka? W dzieciństwie!

#work #camp #sport #recreation #friends #pasym #mazury #forest #homoturisticus_pl

A photo posted by Homoturisticus (@homoturisticus.pl) on

Każdy wyjazd, kolonie czy obóz to dla mnie możliwość sprawdzenia nowych pomysłów, wprowadzenia do mojego animacyjnego wyposażenia kolejnych gier i zabaw czy gadżetów. Praca jaka jest – pewnie wielu z Was wie. Albo wydaje się Wam, że wiecie. Nocne dyżury, zmęczenie, ciężar odpowiedzialności, konieczność ciągłego bycia w ruchu, elastyczności, sypania nowymi pomysłami „tu i teraz”, bycie człowiekiem-orkiestrą. Wiele trudnych rozmów, nieprzyjemnych sytuacji i chwil zwątpienia. Ale nie tylko. Wiele roześmianych twarzyczek, zwariowanych pomysłów i zabawy. Możliwości, jakich na co dzień nie mamy. Możesz zdjąć maskę i być po prostu sobą – znasz ten luksus?

Mam za sobą bieganie po ośrodku w stroju jaskiniowca, śpiew i taniec w jeziorze, bycie tarzaną po podłodze i śpiewającą „Mam tę moooooooc!”, rzucanie się papierem toaletowym, nocne gry w skaczące żabki, kocowe burrito, pozdzierane łokcie, robienie kokonu podczas wspólnych posiedzeń filmowych, bycie kwiatem lotosu zawiniętym w siedmiometrową chustę, poobijanym piłką kartoflem, kowbojem polującym na bizony, tańczącym wokół ogniska Indianinem, uparcie tkwiącą w ziemi marchewką czy chociażby zakamuflowanym w barwy wojenne żołnierzem.

Magia tych szaleństw tkwi w tym, że mogę zapomnieć o całym świecie, rzucić się w wir zabawy i odreagować. Czerpać radość, choć przez chwilę poczuć się jak dziecko. Zapomnieć o troskach. O tym, co dzieje się za bramą ośrodka, w tym codziennym, nierzadko szarym życiu.

Przygotowanie animacyjne, a następnie kontynuacja tej przygody dały mi nowe spojrzenie na świat – przede wszystkim złapanie dystansu. Nie mam problemu z przebierankami, malowaniem twarzy w jakieś dziwne wzorki, śpiewaniem piosenek „na zawołanie”, uciekaniem przed dziećmi z krzykiem czy robieniem z siebie głupka (ewentualnie idioty, jak niektórzy mówią). Co więcej, umiem to robić z uśmiechem na twarzy, nie zważając na spojrzenia czy komentarze innych. 

Wiecie, co mnie boli? Że jesteśmy tacy sztywni. Że ciągle gramy dojrzałych i poważnych ludzi udając, że zabawa nas nie dotyczy (i nie mówię tu o suto zakrapianej potupajce w nocnym klubie czy równie mocno zakrapianym wieczorze panieńskim czy kawalerskim). Z politowaniem patrzymy na bawiące się dzieci, wpierając sobie, że już niedługo nawet te dzieci z tego wyrosną. Bo zabawa jest przecież passé!

Partyjka z kierownikiem zawsze spoko 🙂 #monopoly #business #money #game #emotions #work #camp #pasym #homoturisticus_pl

A photo posted by Homoturisticus (@homoturisticus.pl) on

Wiesz co? Schowaj to swoje ego do kieszeni i przestań udawać człowieka w garniturze. Pobaw się z dzieckiem. Nie bój się chodzić na czworakach, udawać zwierzęta czy chować się w szafie. Idź do sklepu, kup jakieś gry (ale nie komputerowe!). Zaproś znajomych, zróbcie wieczór planszówek – Rummikub, Monopoly, Tavla, Jenga – nawet nie wiesz, jakie to emocje i frajda! Zorganizuj tematyczną imprezę, pobawcie się w przebieranki, np. postaci z bajek. Dziecko tkwi w każdym z nas – i nie jest ważne, czy masz, 6, 20, 40 czy 70 lat.

radość

To nie wstyd bawić się, cieszyć się życiem, odreagowywać stres. Wstydem jest ciągłe chodzenie w masce i udawanie, że jest się z kamienia pomimo tego, że ma się tam gdzieś w środku różowe i puchate serduszko. Serduszko, które cierpi, gdy widzi radość i beztroskę w innych ludziach…

Podobne Posty

  • W tej robocie bez dystansu do siebie nie da się funkcjonować – wiem coś o tym. 😛

  • Iga

    Przeogromnie cieszę się, że spotkałam w swoim życiu osoby, które wywlekły moje dziecinne flaki na wierzch. Mam najwspanialszych przyjaciół na świecie, których poznałam, kiedy byłam w kiepskiej kondycji psychicznej. A teraz? Najszczęśliwsza osoba na świecie! Namioty, jeziora, nocne kąpiele, podchody <3 Coś cudownego! Smutne, że ludzie tak szybko zapominają o tym, że zawsze będziemy dziećmi.
    http://iga-be.blogspot.com/

  • To, że dorosły człowiek zapomina jak być dzieckiem jest straszne. Na szczęście potem ma się swoje dzieci, które sporo pomagają tego dorosłego schować z powrotem 🙂

  • Sto procent racji! Warto jest nabrać dystansu i do siebie i do świata 🙂 Życie od razu staje się przyjemniejsze 🙂

  • Właśnie chciałabym się znaleźć na chwilę gdzieś daleko od zgiełku i nabrać dystansu. 🙂

  • Ale fajny tekst! Tez mi sie wydaje, ze w zyciu codziennym zapominamy czasami wrzucic na luz, rozkoszowac sie chwila i zapomniec o rzeczywistosci. Chetnie bym sie wybrala na taki wypad.

  • Zawsze mówię, że dorosłą sztywność należy schować do szafy i choć na chwilę wykrzesać z siebie dzieciaka. Od razu się inaczej patrzy na świat, a jakie pokłady energii się nagle w człowieku znajdują. 🙂

  • Z naciskiem na szczęście

    To prawda, że w codziennym życiu tracimy taką radość cieszenia się ze wszystego jak dziecko.
    Pozdrawiam 🙂

  • Ostatni akapit powinien być zacytowany w jakiejś książce, która służyłaby do uczenia ludzi tego, jak czerpać radość z życia, o ile w ogóle by taka istniała. Piękne słowa! 😉

  • Joanna N.

    Bardzo mądry wpis. Warto odnaleźć w sobie wewnętrzne dziecko, dać sobie luz… 🙂

  • Uwielbiam na wakacje wynosić się z miasta nad jezioro i mieszkać te 2 miesiące na łonie natury 🙂 Co prawda nie odcinam się całkowicie od świata zewnętrznego, bo pracuję porankami, ale mimo to resztę dnia odpoczywam 🙂

  • Wygląda niesamowicie! Takie wakacje naprawdę pozwalają na odpoczynek i odstresowanie się od codzienności 🙂

  • Jak to dobrze, że nie lubię być człowiekiem w garniturze 😉

  • Asia – Matka w Kratkę

    I o to chodzi! Plusem (oczywiście niejedynym) z posiadania własnych dzieci jest to, że dzięki nim budzi się własne wewnętrzne dziecko:) Kto najbardziej cieszy się z zadanych do domu prac plastycznych?

  • Potwierdzam. Jak się powygłupiam z moimi dziećmi to od razu znika cały stres. Choć czasem trudno się przełamać; szczególnie w towarzystwie „dorosłych.”