Na „Przez Pryzmat” można liczyć

Od pewnego czasu, skądinąd nieźle znane mi Bialskie Stowarzyszenie „Przez Pryzmat” organizuje spotkania pod hasłem Piątkowe pogaduchy. Ideą spotkań jest stworzenie możliwości spotkania i swobodnej rozmowy z różnymi osobami, określanymi jako „ciekawe”. Bohaterami spotkań są bialczanie lub osoby w jakiś sposób związane z Białą Podlaską, wyróżniające się ciekawą pasją, wykonywanym zawodem czy osobowością. Nie są to żadne gwiazdy goszczące na okładkach plotkarskich pisemek. To ludzie, którzy są obok nas, prowadzą „zwyczajne” życie, niekoniecznie wyróżniają się z tłumu, ale jednocześnie mogą podzielić się swoją wiedzą, pasją i doświadczeniami z innymi.  

Moje zdziwienie sięgnęło zenitu, kiedy odebrałam telefon z propozycją wystąpienia na jednym ze spotkań. Echm, że ja? Ale w sumie czemu nie… Wstępnie się zgodziłam i temat na dość długi czas ucichł. Wrócił w grudniu, kiedy ustaliliśmy datę spotkania.

W wirze pracy w korpoświecie, zmęczona i lekko podminowana niemalże zapomniałam o ustalonym spotkaniu. Przypomniałam sobie (a w zasadzie przypomniano mi) jakiś tydzień wcześniej. Na spontanie nakręciłam swój pierwszy w życiu filmik (wcale nie było tak strasznie, udało się za drugim razem, bez żadnych poprawek – jak na debiut kręcony na szybko telefonem wyszło całkiem nieźle), udostępniłam plakat, zaprosiłam kilka osób… i na jeszcze większym spontanie pojechałam do Białej Podlaskiej już jako gość spotkania Piątkowe pogaduchy.

Piątkowe pogaduchy

Te piątkowe pogaduchy…

Stres dopadł mnie tak naprawdę dopiero w hotelu. Doszłam do wniosku, że jestem totalnie nieprzygotowana, nie mam pojęcia, o czym będę mówić i tak w ogóle to nie wiem nawet, po co w zaistniałej sytuacji w ogóle przyjechałam. Wszystkie moje obawy oczywiście okazały się bezpodstawne.

Nie mam pojęcia kiedy minęły dwie zaplanowane na pogaduchy, godziny. Pamiętam tylko, że głos mi drżał i bardzo się stresowałam, kiedy odpowiadałam na pierwsze pytanie, potem poszło już z górki. „Przez Pryzmat”, a konkretnie „przepytujący” mnie Kuba oczywiście nie odmówił sobie przyjemności zadawania podchwytliwych pytań, na które to odpowiadając musiałam tak czy inaczej kogoś (lub coś) skrytykować. Jednak już na początku spotkania doszłam do wniosku, że gramy w otwarte karty i przecież miało być „subiektywnie, bezkompromisowo i otwarcie”.

O czym opowiadałam? Oczywiście nie mogło zabraknąć tematu studiowania, zarówno w Polsce, jak i za granicą, programu Erasmus, życia w Grecji, szoku kulturowego po przeprowadzce za granicę. Cofnęliśmy się ładnych kilka lat wstecz, żeby wyjaśnić, skąd tak naprawdę narodziła się we mnie pasja i wielka miłość do turystyki oraz jak pokierowałam swoim życiem, żeby znaleźć się w miejscu, w którym jestem teraz. Były pytania o pułapki turystyczne (uwielbiam!), turystykę związaną z przemysłem oraz o turystów i podróżników. Nie zabrakło również pytań o bloga i blogowanie oraz o to, jak oceniam miasto nad Krzną.

Standardowo mówiłam dużo (pardon, ZA dużo), za co wszystkim obecnym na spotkaniu należą się owacje na stojąco – wiem, nie jest łatwo słuchać kogoś, kto jak tylko zacznie gadać, to nie może skończyć. Ale chyba jednak wpisało się to w Piątkowe pogaduchy. Cieszę się, że goście dopisali, dziękuje każdej osobie, która zechciała poświęcić swój czas w piątkowy wieczór. Jeszcze bardziej cieszy mnie to, że nie zostałam wygwizadana za moje specyficzne poczucie humoru – ba, miałam wrażenie, że niektórzy nawet nieźle się uśmiali!

Piątkowe pogaduchy

To jest szczęście!

Miło było zobaczyć znajome twarze, przybić piątkę, pogadać. Dla stowarzyszenia „Przez Pryzmat” wielkie chapeau bas! To, co robicie, jak integrujecie mieszkańców Białej, z jakimi inicjatywami wychodzicie stanowi dowód na to, że niemożliwe nie istnieje – wystarczy tylko chcieć! Szczególne podziękowania kieruję do Gabrysi, Edyty i Kuby. Żałuję tylko tego niedoboru zdjęć, ale obiecuję – następnym razem się poprawię, koniec z życiem w pośpiechu.

Powiem Wam jedno. Ale w sekrecie. Piątkowe pogaduchy dały mi takiego powera, że ho ho! Usłyszałam wiele miłych słów, poznałam cudownych ludzi. I wiecie? Okazało się, że w Białej są osoby, które mnie czytają. Ba, czytały jeszcze zanim „Przez Pryzmat” zorganizował 4. pogaduchy, których miałam wielki zaszczyt i przyjemność być gościem. Usłyszałam nawet, że inspiruję i motywuję do działania. To jest właśnie spełnienie, mega szczęście i radość!

Wszystkich obecnych na spotkaniu mocno ściskam i jeszcze raz dziękuję! A gdyby ktoś miał ochotę na kolejne pogaduchy, niekoniecznie piątkowe – dajcie znać!

A za gościnę w imieniu swoim i wszystkich obecnych dziękuję serdecznie kawiarni „Rabarbar”!

Piątkowe pogaduchy

Jeśli natomiast chcecie zobaczyć mój pierwszy wywiad, kliknijcie o, tutaj. Miłej zabawy! Więcej zdjęć zobaczycie oczywiście na FB.

  • Gratuluję pierwszego udziału w roli prelegenta, a nie organizatora. Cieszę się także, że mogłem dołożyć swój mały trybik do maszyny, którą jest Homoturisticus. 😉

    PS Wywiad poszedł całkiem zgrabnie. 😉

  • Nina Kurzyna

    SUPER! Fajnie że cały czas Homoturisticus się aż tak rozwija! 😉

  • Serdecznie gratuluję kolejnego kroku w rozwoju 🙂

  • Gratulacje! Oby więcej okazji do inspirowania innych podróżniczo 🙂

  • gratulacje 🙂

  • Super!

  • Niezle wyjscie poza strefe komfortu! Gratuluje 🙂

  • Gratulacje! I płyń na fali powera z pogaduch, rób dalej swoje 😉
    /Pozdrawiam,
    Szufladopółka

  • Macierzynstwo-raz!

    Super! Gratulacje!:)

  • Gratuluję spotkania! Kolejne już się planują? 😉

  • Niestety też mam tak, że wszystko jest fajnie do pewnego momentu, a nagle przypominam sobie, że jestem strasznie nieprzygotowana i zaczynam szaleć 🙂 I gratulacje!

  • Ekstra! Gratulacje! No i podziwiam, bo mnie by zeżarł stres w czasie takiego wystąpienia i pewnie nawet, gdybym chciała coś składnie powiedzieć, to bym się tylko zaczęła jąkać.

  • Paulina Lewandowska

    Gratuluję 😀 Z mojego doświadczenia wynika, że spontanicznie często wychodzi najlepiej 😉

  • Świetna inicjatywa, żałuję, że w moich okolicach nie ma takich spotkań. Gratuluję wystąpienia 🙂

  • Świetne spotkanie!! Brawo 😀

  • Jakie fajne spotkanie 🙂 Choć chyba na początku był stres, prawda? 🙂

  • Wspaniała przygoda! Gratuluję Ci takiego wyróżnienia.
    Ja mam rodzinę w białej, ale raczej miałam to miasto za takie niewielkie, senne, żyjące spokojnie swoim rytmem (ja jestem z Warszawy, może stąd takie spojrzenie). Tymczasem Ty pokazałaś mi bardzo ciekawą inicjatywę i tym samym miasto do zupełnie innej strony.

    • Fakt, Biała Podlaska to specyficzne miejsce z wyjątkowym klimatem, jakiego nie spotkałam dotąd nigdzie indziej. To miasto, które albo się kocha, albo nienawidzi. Ale warto mimo wszystko dać mu szansę 🙂

  • Ciekawy pomysł z tymi pogaduchami 🙂

  • Ale fajna akcja! Ja bym się pewnie najpierw zapadła pod ziemię a potem trudno byłoby mnie uciszyć jak już zaczęłabym gadać. 😀

  • Marta

    Wow! Biała Podlaska naprawdę coraz bardziej mnie zaskakuje. Nigdy nie sądziłąm, że to małe, senne miasteczko na krańcu świata ma tak ciekawe rzeczy do zaoferowania. Ba, że mieszkają tam tacy wspaniali i pełni zapału do działania ludzie! Tylko pozazdrościć.

  • Super sprawa takie spotkania! No i bardzo fajnie, że udało Ci się w nim uczestniczyć w takiej formie! Z pewnością zainspirowałaś wiele osób, a to jest piękne :))

  • Takie spotkania faktycznie dodają mocy do dzialania. Super inicjatywa i to milo dowiedzieć się że kogoś inspirujesz. Trzymaj tak salej!:)