Międzynarodowy Kongres Etyki w Turystyce to jedno z ważniejszych wydarzeń dla branży turystycznej na całym świecie. W tym roku, w dn. 27-28 kwietnia wydarzenie organizowane przez UN WTO (Światową Organizację Turystyki), Komisję Europejską oraz Ministerstwo Sportu i Turystyki odbywało się w Krakowie. To wielkie wyróżnienie, ale też i szansa dla nas – przedstawicieli branży turystycznej na rodzimym podwórku. Czy jednak dobrze wykorzystaliśmy daną nam szansę? Czy zabraliśmy głos, czy jednak osoby z wyższych szczebli wzajemnie ściskały swoje dłonie i klepały po plecach i było… jak zwykle? Wiele niejasności, sprzeczności i wątpliwości wzbudziło we mnie to wydarzenie. Czy Międzynarodowy Kongres Etyki w Turystyce był wydarzeniem godnym uwagi?

Od początku

O Międzynarodowym Kongresie Etyki w Turystyce dowiedziałam się na początku kwietnia. Przeglądałam swój ulubiony newsletter TTG Dziennik Turystyczny i zobaczyłam zapowiedź Kongresu! Tak istotne wydarzenie miało odbywać się w Krakowie. Miasto to, od pewnego czasu jest mi bardzo po drodze, bo na razie porzuciłam mieszkanie w stolicy. Ale to inna historia. Tak czy inaczej na wieść o Kongresie w głowie zapaliła mi się lampka. Wiedziałam, że chcę tam być.

Oczekiwania miałam spore, myślę że adekwatne do rangi wydarzenia.

Zawiodłam się

Liczyłam na „wielkie nazwiska” z naszego podwórka. Naukowców, reprezentantów branży, instytucji i stowarzyszeń. Kogoś znajomego wręcz. Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że nasza „reprezentacja” mocno kuleje, a „wielkich nazwisk” ze świecą trzeba szukać…

Minister Sportu i Turystyki, pan Witold Bańka pojawił się na oficjalnym rozpoczęciu, zabrał nawet głos, powiedział parę słów o zaangażowaniu Polski, znaczeniu roli etyki w turystyce, a przemówienie zakończył poruszając temat dopingu w sporcie. Udzielił kilku wywiadów, po czym zniknął i tyle go było widać. To znaczy było widać, ale ani pierwszego, ani drugiego dnia na obradach się nie pojawił.

Międzynarodowy Kongres Etyki w Turystyce

Dzięki przekazowi wideo również Elżbieta Bieńkowska z Komisji Europejskiej zabrała głos podczas rozpoczęcia kongresu. W skrócie omówiła wyniki gospodarcze, rolę turystyki w tworzeniu PKB w Polsce i podkreśliła, jak ważnym partnerem we wdrażaniu wszelkich inicjatyw jest nasz kraj. Skończyło się jednak na ogólnikach.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki, pan Dawid Lasek spędził na obradach nieco więcej czasu, był nawet moderatorem sesji „Główne wyzwania w zarządzaniu zasobami przyrodniczymi i kulturowymi miejscowości turystycznych”. Był obecny przy podpisywaniu Kodeksu Etyki w Turystyce, a na zakończenie powiedział jeszcze kilka słów. W sumie całkiem nieźle się spisał.

Na mównicy oprócz tego stanęli prezydent Krakowa – Jacek Majchrowski i zastępca prezydenta Krakowa –  Andrzej Kulig (podczas rozpoczęcia i zakończenia kongresu). Czynny udział jako mówcy wzięli prof. dr hab. Tomasz Domański z Uniwersytetu Łódzkiego oraz Ireneusz Węgłowski, Wiceprezes Zarządu Orbis S.A. I tu szalenie długa lista się kończy. 

Nie lepiej było po drugiej stronie – słuchaczy. Język polski zdecydowanie nie był językiem dominującym. Z „wielkich nazwisk” obecny był tylko dr hab. Zygmunt Kruczek. Poza tym kilku przedstawicieli środowiska akademickiego (pamiętam pewnego pana z jednego z AWF-ów, który namiętnie kręcił telefonem film, chcąc uwiecznić moment podpisania Kodeksu Etyki), studencka reprezentacja jednej z uczelni (można? można!). Był Paweł Cywiński z post-turysta.pl. Pilotów, przewodników, pracowników biur podróży, a nawet blogerów, którzy uświadamiają innych w tematyce etycznego podróżowania nie zanotowałam. No chyba że się chowali z obawą, że ktoś ich zobaczy na tak „komercyjnym” wydarzeniu. A to byłoby już passé.

Podróże czy katastrofy?

Sam Międzynarodowy Kongres Etyki w Turystyce był niezwykle inspirujący i ciekawy. Miło było wziąć w nim udział i usłyszeć tak wiele informacji nie tylko na temat tego, czym jest etyka w turystyce, ale też jak zarządza się turystyką i jakie innowacje wprowadza się w innych krajach.

Bo wiecie, etyka w podróżowaniu to nie tylko etyczne, zgodne z normami zachowanie podczas wyjazdów. To też ochrona środowiska, troska o nasze wspólne dobro, zachowanie go dla potomnych. To też zrównoważona turystyka, ale przede wszystkim szacunek. Do innych uczestników ruchu turystycznego, do siebie samego. To umiejętność bycia gościem w odwiedzanym miejscu, ale jednocześnie bycia gospodarzem u siebie.

Taleb Rifai, Sekretarz Generalny UN WTO w swoim wystąpieniu posiłkował się wieloma liczbami. Niektóre mogły wręcz mrozić krew w żyłach. W 2016 r. aż 1,2 mld turystów podjęło podróż. Do 2030 r. podróż podejmować będzie już 2 mld turystów. To, czy będzie to 2 mld podróży, czy katastrof zależy od nas. Nie chodzi o to, by komukolwiek zabraniać podróżowania – każdy ma do tego prawo i jest to prawo takie samo, jak każde inne. Chodzi o to, by te podróże stawały się bardziej odpowiedzialne, by nie działały destrukcyjnie ani na środowisko naturalne, ani na odwiedzane społeczności. Bo każda ludzka działalność ma też ciemną stronę.

Rok 2017 jest czasem przełomowym – ogłoszony został Międzynarodowym Rokiem Zrównoważonej Turystyki dla Rozwoju. Mottem przewodnim jest:  TRAVEL. ENJOY. RESPECT. #travelenjoyrespect

Turystyka nie jest zrozumiała

Międzynarodowy Kongres Etyki w Turystyce rozpoczęła mowa Pascala Lamy, Przewodniczącego Światowego Komitetu ds. Etyki w Turystyce. Zwrócił uwagę na pewien, pomijany często problem. Mianowicie taki, że turystyka nie jest przez wszystkich zrozumiała.

Lokalne społeczności, szczególnie w bardziej odległych zakątkach globu nie rozumieją, dlaczego tłumy turystów przyjeżdżają z aparatami, robią im zdjęcia, dotykają, wciskają do ręki pieniądze. Tu przypomniał mi się film „Z kamerą wśród ludzi” – idealny przykład tego procederu. Takie działania bardzo szkodzą lokalnym społecznościom.

Podobnie rzecz możemy odnieść do wielu turystów, którzy podróżują w miejsca, w których byli inni, ale nie do końca wiedzą po co tam jadą. W rezultacie ich wizyta kończy się umieszczeniem setek zdjęć w portalach społecznościowych i przechwałkami wśród znajomych. Sam wyjazd zaś nie wnosi zupełnie nic nowego w ich dotychczasowe życie.

Pascal Lamy podkreślił również fakt, że dobrowolny dotąd Kodeks Etyki w Turystyce powinien być przekształcony w Konwencję. Miałby wtedy większą moc sprawczą i postanowienia byłyby bardziej konsekwentnie realizowane. Dzięki istnieniu Konwencji, sektor turystyki byłby w przyszłości bardziej zrównoważony.

Międzynarodowy Kongres Etyki w Turystyce

W pigułce

Międzynarodowy Kongres Etyki w Turystyce otwierała i zamykała część oficjalna. Pomiędzy nimi odbyły się cztery panele dyskusyjne, w których różni eksperci przedstawiali krótki referat, po czym następowała dyskusja. A było tak:

SESJA I: „Zarządzanie turystyką jako czynnik zrównoważonego rozwoju”

W turystyce każde „ogniwo” musi być dobrze wyważone i zrównoważone. W poszczególnych krajach przyjęto różne strategie – przeprowadza się konkursy zrównoważonej turystyki, wprowadza się „sharing economy” – politykę dzielenia, inicjatywy zapobiegające wykorzystywaniu dzieci w ramach turystyki. Można też prowadzić kampanie pozostawania dłużej w destynacji (np. 3 dni w Krakowie) czy wydłużenie sezonu turystycznego i promocja mniej popularnych regionów celem „odciążenia” tych najbardziej zatłoczonych. Ciekawe jest to, co powiedział dr Xavier Font – im więcej razy jesteśmy w konkretnej destynacji, tym większą troskę  przykładamy do swojego zachowania, przejmujemy pewne zachowania od osób lokalnych.

SESJA II: „Konieczność rozwoju turystyki dostępnej dla wszystkich”

Przez termin „turystyka dostępna dla wszystkich” najczęściej rozumiemy dostęp do turystyki dla osób niepełnosprawnych. Magnus Berglund z sieci hotelowej Scandic zwrócił uwagę na to, że jeżeli np. toaleta nie jest przystosowana dla osób niepełnosprawnych to nikt tego nie zgłasza ale… jeśli zbijesz lampę, to w ciągu chwili wszyscy o tym wiedzą. Każdy jest gościem hotelowym, a gość hotelowy ma prawo mieć niepełnosprawność! Co więcej, 70% niepełnosprawności jest niewidoczna.
Ale turystyka dostępna dla wszystkich to też turystyka socjalna/społeczna. Szkocja projektem „Visit Scotland” umożliwiła wyjazdy turystyczne osobom, które nigdy nie wyjeżdżały poza miejsce swojego zamieszkania, głównie z powodów finansowych. I tu po raz kolejny podkreślono, że turystyka to prawo człowieka, a nie przywilej.

Podczas dyskusji na światło dzienne wyszedł przypadek jednego z parków rozrywki w Holandii. Zarządcy postanowili wyjść naprzeciw osobom niepełnosprawnym wprowadzając dla nich ułatwienia, korzystanie z atrakcji bez kolejek itp. Pomysłowi odwiedzający park (w pełni sprawni) zaczęli to wykorzystywać. Efektem jest to, że od osób niepełnosprawnych przy wejściu do parku wymaga się zaświadczenia od lekarza potwierdzającego niepełnosprawność. I tak z ułatwień wyszła dyskryminacja…

Międzynarodowy Kongres Etyki w TurystyceSESJA III: „Główne wyzwania w zarządzaniu zasobami przyrodniczymi i kulturowymi miejscowości turystycznych”

Tutaj paneliści prezentowali rozwiązania zastosowane w swoich krajach – tworzenie hoteli ekologicznych, sadzenie drzew, korzystanie wyłącznie z lokalnych produktów i ekologicznych technologii (Szwecja). W Indiach na przykład bardzo duży nacisk kładzie się na umiejętności ludzkie i to w nie najwięcej się inwestuje po to, by nie odeszły w zapomnienie i mogły być przekazane kolejnym pokoleniom.

Bardzo, ale to bardzo spodobało mi się wystąpienie wspomnianego wcześniej prof. dr. hab. Tomasza Domańskiego, który to na przykładzie Łodzi omówił, w jaki sposób można dokonać transformacji z dziedzictwa postindustrialnego. Jako wielka fanka turystyki industrialnej jak zahipnotyzowana patrzyłam na zdjęcia przemysłowej Łodzi i przykłady tego, jak nastąpiła symbioza starego i nowego. Ech, Łódź już od dawna mnie wzywa, pora chyba wreszcie spotkać się z nią twarzą w twarz…

W tym panelu podczas dyskusji zabrał głos Maciej Dobrzyniecki,  Prezydent Polskiej Akademii Gastronomicznej. Podkreślił znaczenie gastronomii w turystyce i zapytał panelistów, jakie miejsce zajmuje gastronomia w turystyce poszczególnych krajów. Ktoś pięknie podsumował, że gastronomia jest ostatnim elementem unikatowym w kulturze (ubiór, samochody mamy te same, globalizacja wszystko zmienia, jednak smaki pozostają wciąż niezmienne i charakterystyczne dla konkretnych miejsc)

SESJA IV: „Firmy jako beneficjenci odpowiedzialnego podejścia na każdym etapie łańcucha usług w turystyce”

W tej sesji mowa była o współpracy hoteli Orbis z siecią Accor w zakresie ekorozwoju, NH Hotel Group przedstawiło filary swojego odpowiedzialnego rozwoju, Trip Advisor pokazało, w jaki sposób przejawia inicjatywę odpowiedzialnego rozwoju na swoim portalu. Szalenie ciekawe informacje przekazał reprezentant TUI Group, Mike Brauner. Aż ukłuło mnie w sercu, że te wszystkie wzniosłe idee, inicjatywy, pomysły, projekty i super hasła o zrównoważonej i odpowiedzialnej turystyce nijak się mają do polskiej części tego turystycznego koncernu. Jedna nazwa, różna jakość. Aż żałuję, że nie udało mi się zadać pytania w tej kwestii. Ale to już inna historia.

Angelika Mkok z Amadeus IT Group powiedziała coś, co jest niby tajemnicą poliszynela – czego innego uczy się w szkołach, a czego innego wymaga rynek pracy. Wszyscy o tym wiedzą, ale nikt z tym nic nie robi, bo to wymaga wysiłków, inwestycji, czasu, środków… Po co coś zmieniać, skoro to młodzi absolwenci mają potem problemy na rynku pracy, a nie uczelnia, która wyposażyła ich w piękny i błyszczący dyplom potwierdzający ich rzekome kompetencje i umiejętności.

Amadeus jest mi pod tym względem bliski, bo na dwóch uczelniach w Polsce, na których studiowałam turystykę, oprogramowania Amadeusa nikt nie widział na oczy. Bo to drogie, bo się nie opłaca, bo nie ma kto prowadzić zajęć – „jak chcecie, znajdźcie sobie jakieś biuro, które Was czegoś nauczy”. Pojechałam na Erasmusa do Grecji – tynk sypie się ze ścian, bezpańskie psy spacerują po korytarzach, ale oprogramowanie jest, bo to PODSTAWA (tutaj więcej na ten temat). Naprawdę nóż mi się w kieszeni otwiera, kiedy patrzę na to chore podejście w szkolnictwie wyższym. O tym była już mowa, więc przejdźmy dalej.

Międzynarodowy Kongres Etyki w Turystyce

Wnioski

Międzynarodowy Kongres Etyki w Turystyce pełen był spostrzeżeń, informacji, dylematów. Podczas zakończenia przedstawione zostały skrótowe wnioski z obrad. I ja je zanotowałam i teraz przekazuję:

– rządy powinny tworzyć przyjazne środowisko

– by cele były mierzalne, metody zarządzania powinny być certyfikowane

– turystyka to prawo człowieka i każdy powinien mieć do niej wolny dostęp

– dostępna turystyka wymaga zmiany nastawienia ludzi

– dostępność powinna być promowana

– zawsze powinny być uwzględniane potrzeby lokalnych społeczności, a nie tylko turystów

– przy tworzeniu różnego rodzaju projektów powinny być konsultacje z lokalną społecznością

– pracownicy powinni być nieustannie szkoleni i wdrażani do zmieniającego się otoczenia i potrzeb turystów i lokalnych społeczności

– istnieje społeczna odpowiedzialność biznesu

To w wielkim skrócie był Międzynarodowy Kongres Etyki w Turystyce, więcej wniosków znaleźć możecie w internecie. Możecie powiedzieć, że Ameryki nikt nie odkrył i że to same ogólniki. Macie prawo. Pamiętajcie, że wnioski to tylko niewielki ułamek tego, o czym była mowa. A całych obrad, nie ukrywajmy, wysłuchało niewielu.

Największym zainteresowaniem standardowo cieszyła się część oficjalna. Potem i media zniknęły, i część uczestników… Ale jedna, już ostatnia rzecz na koniec…

Międzynarodowy Kongres Etyki w Turystyce

Iluzja

Zwieńczeniem Międzynarodowego Kongresu Etyki w Turystyce było podpisanie przez przedstawicieli kilku organizacji Kodeksu Etyki w Turystyce i zobowiązanie się do wdrażania jego postanowień. Zwieńczeniem. Efektem dwudniowych obrad i dyskusji.

I wyobraźcie sobie dwóch panów, którzy pojawiają się na ostatnie półtorej godziny kongresu (podpisanie Kodeksu i przemówienia końcowe) po to, by w blasku reflektorów i fleszy oficjalnie złożyć podpis pod Kodeksem Etyki w Turystyce. Ludzie, są granice! Wiem, że czas to pieniądz i że dwa dni w roli słuchacza to sporo, jednak biorąc na barki taką odpowiedzialność, chyba można się poświęcić. Nie wiem, czy ktoś zauważył ten „nieistotny” fakt. Ja zauważyłam (pech, bo twarz jednego z panów znam z „Wiadomości Turystycznych”) i uważam to za totalnie nieetyczne zachowanie, skoro w tym temacie jesteśmy. Bo jeśli z podpisania tego niezwykle ważnego Kodeksu Etyki w Turystyce robimy tylko szopkę pod publikę, to jak możemy uczciwie go wdrażać… Na koniec naprawdę się zdenerwowałam.

Organizacja Międzynarodowego Kongresu Etyki w Turystyce była naprawdę świetna. Każdy z uczestników otrzymał wszystkie niezbędne materiały o Kongresie, mówcach i tematach rozmów oraz broszury o Krakowie. Obsługa wydarzenia służyła pomocą. Wszystko było dokładnie zaplanowane i przygotowane. Mówcy z całego świata przekazali ogromną dawkę informacji, nie zawsze dostępnych dla zwykłych zjadaczy chleba. I my, gospodarze tego wielkiego wydarzenia zamiast wykorzystać sytuację, totalnie ją olewamy. Ci zaś, na których barkach spoczywa największy ciężar odpowiedzialności, tworzą jedną wielką iluzję pod publikę.

Międzynarodowy Kongres Etyki w Turystyce

Ale spoko. Nic się nie wydarzyło. Jacyś ludzie z różnych krajów gadali sobie o problemach turystyki na świecie i nazwali to szumnie „Międzynarodowy Kongres Etyki w Turystyce”. Chcą podjąć jakieś działania. Chcą zwiększyć społeczną świadomość. Ale mało kto się o tym dowie, bo media nie nagłośniły tej sprawy, a my byliśmy zbyt leniwi, żeby się tam pojawić. Dalej pozwalajmy na to, by turystyka była głupim jeżdżeniem w pogoni za fajnym selfie i pochwaleniem się znajomym. Jest fajnie.

Najprawdopodobniej jest to jedyna niezależna, bezpośrednia i bezkompromisowa relacja z Międzynarodowego Kongresu Etyki w Turystyce w internecie. Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa. Wszelkie prawa do tekstu i zdjęć zastrzeżone.

________

Jeżeli uważasz, że wpis jest ciekawy lub godny polecenia – udostępnij go znajomym. Pozwól, by więcej osób miało dostęp do wiedzy. Jesli chcesz zobaczyć więcej, zajrzyj na homoturisticusowego fanpejdża. Tam Międzynarodowy Kongres Etyki w Turystyce w obiektywie. 

  • „(…) zawsze powinny być uwzględniane potrzeby lokalnych społeczności, a nie tylko turystów, przy tworzeniu różnego rodzaju projektów powinny być konsultacje z lokalną społecznością”. Czytam to i mam takie poczucie, że to nieosiągalne. Własnych sąsiadów często nie szanujemy, a co dopiero lokalne, często odmienne kulturowo społeczności…
    Ja mam inne „ale” do takich konferencji – nie tylko zresztą międzynarodowych. Nie masz takiego poczucia, że… wszyscy mówią o powinnościach, ale nikt nie udziela konkretnych wskazówek i informacji, jak taki i taki efekt można osiagnąć? Zawsze mnie to na konferencjach irytuje – sami teoretycy, konkretów żadnych 😉

    • I tu masz rację. Zawsze fajnie się mówi o trudnych rzeczach, gorzej jest jednak z ich realizacją. I dokładnie – mam tak samo jak Ty. Zawsze sporo oczekiwań, potem jednak czuję niedosyt bo… było dużo mówienia. I tak wiele powtórzeń, wiele mądrych słów, ale konkretów niewiele. Kongres był dosyć specyficzny pod tym względem. Coś mi tam chyba zabrakło mimo wszystko.

  • Nie wiedziałam,że taka konferencja była organizowana.
    Z pewnością poruszono wiele ważnych rzeczy. Chciałabym, żeby teraz teoria została przekuta w praktykę.

  • Anna Przybyło

    Nie miałam pojęcia o istnieniu takiej konferencji, ale chyba warto się zagłębić!

  • Przykład parku – w wielu miejscach wymaga się potwierdzenia niepełnosprawności. Wspomniane na konferencji miejsce nie jest jedyne. Wszyscy kombinują, by wejść za darmo albo ze zniżką. Niestety zakrawa to o dyskryminację (jak napisałaś), ale nie da się czasem obejść tego w inny sposób.
    O samej konferencji w ogóle nie słyszałam. Nie było to nagłaśniane, a chyba szeroko pojęta etyka w turystyce to dość istotna kwestia. 😉

  • Co do samego faktu wyjazdu na konferencję, a potem braku rzeczywistego uczestnictwa w niej to jest to niesetety standard w każdej branży… Ludzie traktują takie wyjazdy jak wycieczki, a nie część swojej pracy.

  • Szkoda, że osoby bezpośrednio zaangażowane w turystykę, odpowiedzialne za jej etyczną odsłonę, właśnie na takiej tematycznie konferencji, wymykają się właściwym standardom postępowania. Uwielbiam, kiedy podczas konferencji są prężnie działające panele dyskusyjne, a wnioski z nich faktycznie coś wnoszą do rozwoju danej branży, inaczej staje się to tylko pustą konferencją.
    Bookendorfina

  • Niedobrze, że takie wydarzenia w ogóle nie są nagłaśniane. Dzięki za relację!

  • Łodyżka Blog

    Dobrze że o tym piszesz, to ważne.

  • nigdzie nie słyszałam o tej konferencji. A szkoda, bo takie rzeczy są bardzo ważne. Świetnie, że u Ciebie można się czegoś dowiedzieć 🙂

  • Wcześniej nigdy nie słyszałam o takich wydarzeniach, choć może po prostu nie byłam tym zainteresowana. Po Twoim wpisie wiem, że jeśli usłyszę o podobnym wydarzeniu czy choćby wykładzie, z pewnością będę chciała wziąć w nim udział 🙂

    • Myślę że warto. Na pewno w jakimś stopniu zmienia to spojrzenie na pewne aspekty życia 🙂

  • Nawet nie wiedziałam, że odbywają sie takie spotkania. To pewnie jedno z ważniejszych dla osób interesujących się tematem.

  • Szkoda, że media nie nagłośniły tej sprawy… Może to jeszcze zrobią? Pozdrawiamy serdecznie

    • Myślę, że teraz to już za późno. Emocje opadły, kto miał się polansować w wywiadach już to zrobił. Media nie spełniły swojej roli przed wydarzeniem, dlatego mało kto o nim w ogóle wiedział…

  • Nie słyszałam o tym wydarzeniu… Ciekawe tematy i mozna się czegoś wartościowego dowiedzieć. Takie wydarzenia powinny być jakoś bardziej naglasnianie, żeby więcej osób mogło wziąć udział. 🙂

  • Nie miałam pojęcia o tym wydarzeniu, choć i tak nie miałabym możliwości wtedy się zjawić. Bardzo podoba mi się motto, bo sama staram się właśnie podróżować, według tych zasad – TRAVEL. ENJOY. RESPECT. Oby, jak najwięcej osób wzięło to do siebie i zaczęło świadomie, z szacunkiem dla odmiennych kultur podróżować.

    • Twoje słowa są balsamem dla mojego serca! Oby więcej osób z podejściem takim jak Twoje 🙂

  • Odważnie napisane ale… słusznie. Nie miałam pojęcia że rocznie 1,5 mld ludzi podróżuje… I racja z tym że znaczna część z nich nie wie po co 🙁

    • Sporo osób to zapewne tylko dla lansu… Zapominając, co to jest turystyka i do czego służy.

  • Bardzo, bardzo, bardzo ważna rzecz – etyka w turystyce. Szkoda, że tak dużo ludzi jadąc czy oferując wyjazdy troszczy się tylko o kasę.

    • Niestety, strasznie to przykre. Miałam już okazję zaobserwować to z obu stron barykady – zarówno klienta, jak i biura podróży… Coraz częściej zapominamy, po co w ogóle jest ta cała turystyka.

  • To bardzo ciekawe, że taki nacisk kładzie się w branży turystycznej na etykę, że aż cały kongres na ten temat zorganizowano. Chociaż z tego co opisujesz, jest to na razie tylko powierzchowna troska o ten aspekt podróżowania, przynajmniej jeśli chodzi o niektórych…

    • Jak w wielu przypadkach – jednym zależy bardziej, innym mniej. Fenomenem jest to, że zjechali się ludzie z przeróżnych zakątków Ziemi i chętnie zabierali głos w dyskusji… Nasi niestety niezbyt się spisali. Nie wszyscy, to trzeba wyrażniepodkreślić. Ale niesmak i tak pozostaje.

  • Bardzo dobra, rzetelna relacja 🙂

  • nieprzyzwoitka

    O wow, jestem pod wrażeniem. Bardzo odważny artykuł, bardzo rzetelna relacja. Niestety nie jestem z „branży”, więc wybacz mi być może ignoranckie pytanieL Na czym stanęło? O co konkretnie chodziło? Bo z wniosków jak dla mnie nie wynika nic. Jakieś tam ogólniki, których nie rozumiem… czy mam problem z czytaniem ze zrozumieniem (nie, nie jest to absolutnie zarzut do Twojego stylu wypowiedzi, tylko stricte spisanych przez Ciebie wniosków, które jak zaznaczasz pojawiły się pod koniec konferencji).

  • Po pierwsze, brawo za nakład pracy włożony w tak świetną relację!! Po drugie, spotkałam się już w kilku miejscach z tekstami, filmami na temat etyki w podróży. Wiele osób wyjeżdża w miejsca zupełnie odmienne kulturowo, nie przygotowując się do tego, nie znając zasad tam panujących. Uważają, że przyjeżdżają z dolarami i wszystko im się należy. Super, że ktoś porusza ten temat, ludzie powinni być świadomi, że nie będąc na „swoim podwórku” należy szanować zasady innych.

    • Dzięki za miłe słowa!
      Niestety, ta smutna prawda, o której piszesz, stała się rzeczywistością. Rozwój masowej turystyki ma niestety też drugą stronę medalu, którą, co tu ukrywać, mamy gdzieś. Bo wyjeżdżając chcemy się czuć „kimś”, to nam ma być dobrze i nie interesuje nas otoczenie. Liczymy się my, nasze ego i wygoda. Zapominamy tylko, że w całym tym świecie nie jesteśmy sami…

  • Nie będę oryginalna i zacznę od tego, że pojęcia nie miałam o tym, że taki kongres jest organizowany i to do tego w Krakowie.
    Co do ilości uczestników to jakoś mnie nie dziwi, że nasi „politycy”, którzy powinni tym być najbardziej zainteresowani mają to serdecznie gdzieś. Wstyd patrzeć na te puste krzesła. A sam temat niebywale ważny i potrzebny. Tylko co z tego skoro o samym wydarzeniu jest cicho… Ogromnie to prawdziwe i boleśnie wręcz smutne 🙁

    • I to jest najgorsze – o takich wielu istotnych sprawach rozmawia się w wąskim gronie, niewiele osób o tym wie… A zresztą nawet już po wydarzeniu… czego można się spodziewać, skoro większość dziennikarzy pojawiła się tylko na pierwsze półtorej godziny oficjalnego rozpoczęcia, a następnie zniknęła. Przekaz opierał się tylko na kilku zdjęciach ważnych ludzi i skrócie materiałów prasowych. Jeszcze nigdy nie gryzło mnie to tak, jak w przypadku tego Kongresu. Niestety, najcześciej właśnie tak wyglądają te „wielkie i ważne” wydarzenia i relacje z nich… Ignorancja pełną parą.

  • Kulinarna Strona Mocy

    Pewnie więcej osób dowie się o tym wydarzeniu i jego przebiegu od Ciebie, niż z tradycyjnych mediów…

  • Sylwia Antkowicz

    Świetna relacja zwłaszcza, że wytrwałaś przez cały Kongres.

    • Nie wyobrażam sobie pójścia „na chwilę”. To bez sensu… Niewiele z tego wyniesiesz,a jak już coś wyniesiesz, to wiadomości wyrwane z kontekstu. Jakiś fragment rzeczywistości. Jeśli coś robisz, rób to na sto procent! 🙂

  • Krakus

    Organizatorom gratuluję terminu tuż przed długim weekendem, osobiscie miałem w nim uczestniczyć ale obowiązki powiedziały STOP

    • To też już inna kwestia. Być może to miał być właśnie argument „za”. Albo podejście „kto ma przyjechać, to i tak przyjedzie”…

  • Szkoda, że tak niewiele się o tym mówi w mediach. Na szczęście, dzięki Tobie można się dowiedzieć o tego typu wydarzeniach, a dodatkowo można poznać Twoje odczucia. Dobrze, że nie koloryzujesz i pokazujesz jak to naprawdę wyglądało. 🙂

    • Tu nie ma co koloryzować, nie o to chodzi… I tak ża dużo „kolorów” wszędzie. Prawda jest najważniejsza, ale coraz więcej osób boi się konfrontacji z nią. Przykre.

  • Jakoś nie jestem zdziwiona zachowaniem polityków…

  • nie słyszałam o tym wydarzeniu, ale fajnie, że coś takiego się dzieje, szkoda, że media bardziej o tym nie trąbią. Pomijając szacunek na wyjazdach zagranicznych strasznie mnie wkurza syf i brak szacunku w miejscu, w którym się żyje. Ja po prostu dostaje napadów nienawiści wręcz jak widzę te śmieci w lasach albo jak ktoś wyrzuca papierek na ulicy (nawet jesli dziecko to robi, a matka idzie obok i nic nie powie…) To już nie jesttylko brak szacunku do planety, środowiska, ale także do pracy drugiego człowieka…

    • Bardzo słuszne spostrzeżenie. Dyskutujemy na wzniosłe tematy, mamy coraz bardziej wymyślne potrzeby, a zapominamy o tych najbardziej podstawowych zasadach życia społecznego. I o człowieczeństwie w ogóle. Trudno wymagać etyki w podróży od kogoś, kto zachowuje się w sposób nieetyczny w codziennym życiu…

  • Łukasz | Kartka z Podróży

    Dzięki za obszerną relację i kilka trafnych spostrzeżeń. Dużo ważnych zagadnień szczególnie dla jednostek aktywnych turystycznie, np. biura podróży, gminy, organizacje itp. Co z tego może wyciągnąć przeciętny Kowalski, Jensen, Smith, który jedzie na wycieczkę?

    • Myślę, że przeciętny Kowalski po wysłuchaniu niektórych wystąpień zacząłby się dokładnie zastanawiać nad swoim życiem. Nad tym, co robi, jak podróżuje, jak traktuje innych ludzi… Ale musiałby naprawdę być chcoć trochę zainteresowany tematem.

  • Aktywni będą podczas kampanii wyborczej..ehh jakie to żalosne… 🙁

  • Bardzo żałuję, że o Kongresie nie dowiedziałam się wcześniej, na czas 😉 Chętnie wzięłabym w nim udział 🙂

  • Nie słyszałam nigdy o takim wydarzeniu, a temat również jest mi obcy. Uważam jednak, że jest ciekawy i chyba tę etykę można połączyć ze wszystkim.

  • Kolejny raz potwierdza się to, że wchodzimy na czyjeś „podwórko” nie respektując zasad panujących u gospodarza. Sami w tym czasie nie potrafimy zadbać o własne obejście. Relacją z tego Kongresu pokazałaś jak wielka hipokryzja panuje w polskiej branży turystycznej, zwłaszcza jak to określiłaś wśród tych „wielkich”. Pojawić się, „coś” podpisać, stanąć do zdjęcia i powiedzieć kilka słów przed kamerą – nic ponad zaistnienie w błysku fleszy.

    Doskonale (choć w krótkich słowach) opisałaś jak w polskich mediach pokazuje się takie tematy. Oficjalne otwarcie, są ViP-y, to i są kamery. Kilka minut potem już nikogo nie ma. Straszne to i śmieszne, choć z naciskiem na to pierwsze – bo niestety nie słyszałem żadnej wzmianki w mediach ogólnopolskich o tym Kongresie. Największe stacje telewizyjne TVP, Polsat czy TVN nie wspomniały w swoich serwisach informacyjnych nawet słowem o tym wydarzeniu, podobnie duże rozgłośnie radiowe. Wyjątkiem jest tutaj TVP Kraków (jako lokalna stacja ma ograniczony zasięg), która zamieściła krótką relację (http://krakow.tvp.pl/30143418/iii-miedzynarodowy-kongres-etyki-w-turystyce/), na której widać Cię przez kilka sekund gdy prowadzisz notatki.

    Mam nadzieję, że nadal będziesz obnażać to, co złe i fałszywe w branży turystycznej. Liczę, że dzięki Tobie i Twojemu podejściu oraz surowej ocenie potencjalni turyści zobaczą coś więcej niż tylko piękne zdjęcia w folderach reklamowych.

  • Szczerze mówiąc nie wiedziałam o tym wydarzeniu, ale to o czym piszesz mnie kompletnie przeraziło. Co za hipokryzja i przede wszystkim wstyd przeogromny….

  • Faktycznie, szkoda, że w mediach nie pojawiła się relacja z Kongresu, bo temat jest istotny i jak najczęściej powinien być poruszany. Etyczne zachowania w turystyce i w podróżowaniu ogólnie, mają ogromny wpływ na otaczający nas świat, który coraz częściej (i liczniej) chcemy zwiedzać.
    Fajnie, że powstał ten wpis, dzięki 😉

  • Podoba mi się punkt: zawsze powinny być uwzględniane potrzeby lokalnych społeczności, a nie tylko turystów. Uważam, że jest on niezwykle trudny do spełnienia. Im więcej turystyki w danym miejscu tym gorzej z jakością życia. Dobrze, że ktoś poruszył tę tematykę.

  • Zrównoważone podejście do turystyki – to jest to. Kiepsko wypadli Ci co pojawili się tam tylko na „chwilę.” Robienie czegoś pod publiczkę jest na początku dziennym, ale nawet w takich sprawach? Masakra.