Jeszcze nie tak dawno temu siedziałam w Grecji i popijając wieczorami wino jak przez mgłę widziałam sobie po powrocie do Polski. Wróciłam, wizje się nie ziściły i nie wiedzieć kiedy minął kolejny rok. Pora na kilka refleksji dotyczących minionego właśnie roku.

Taki rok był 

Miałam kilka sprecyzowanych dokładnie celów. Na 14 w pełni udało mi się zrealizować sześć, jeden częściowo, jeden jest w trakcie realizacji (potwierdzony, ale przesunął się w czasie na początek przyszłego roku). Zasadniczo szału nie ma. Ale nie tylko to się w życiu liczy.
Największym wyzwaniem minionego roku był dla mnie blog. Obawiałam się, że zapał i dobra energia skończą się szybko i o Homoturisticusie po dwóch miesiącach słuch zaginie. Tak się nie stało. I mimo tego, że nie publikuję regularnie, nie gonię za polubieniami na Facebooku i nie walczę o niebotyczne zasięgi, to jednak mam satysfakcję. Cieszę się, że mam małą odskocznię od codziennego życia i że w tym wirtualnym świecie są osoby, które jednak wracają, by przeczytać kolejny tekst. Dokładnie rok temu życzylam sobie i czytelnikom, byśmy spotkali się na stronie za rok pod wpisem z podsumowaniem kolejnego roku. To życzenie się spełniło i… jestem dumna. Z siebie i z Was, którzy to czytacie!
Zawodowo zmieniło się sporo. Nowe biura, kolejne grupy, nowe destynacje. Wiele debiutów, coraz wyżej stawiana poprzeczka. Ładnych „parę dni” w lesie, z dala od cywilizacji. Potem duży zwrot i z ciekawości podjęcie pracy na etacie. Ważne doświadczenie, sporo możliwości zobaczenia tego, co przed zwykłym śmiertelnikiem ukryte jest za wieloma grubymi zasłonami. To doświadczenie utwierdziło mnie tylko w moich przekonaniach, że turystyka przez różne osoby i instytucje odbierana i rozumiana jest zupelnie inaczej. Przynajmniej wiem, czego w życiu nie chcę robić. A co za tym idzie, pora zrobić większy krok, żeby ominąć tę kałużę, na którą się natknęłam. Czyli… znów idzie nowe! I znów czuję tę ekscytację!
W moim życiu osobistym też zmieniło się wszystko. Dokładnie wszystko. Na swej drodze, pomiędzy wieloma kalużami, momentami wzlotów i upadków spotkałam tylu cudownych ludzi, że aż nie sposób ich wszystkich wyliczyć czy wymienić. Poznałam ludzi, którzy mocno zmienili mój światopogląd. Ludzi, którzy dali mi wiele powodów do rozmyślań . Którzy sprawili, że wredna Aśka złagodniała i naprawdę zmieniła podejście do wielu spraw, ale przede wszystkim podejście do innych osób i… do samej siebie. Jak się okazuje – można!

Jaki rok będzie?

Być może spodziewacie się całej listy celów i postanowień na nowy rok. Zewsząd bombardują nas teksty „nowy rok – nowa ja”, „od nowego roku biorę się za siebie”, „w tym roku zrealizuję wszystkie swoje plany”. A ja mam to gdzieś!
Nic nie planuję, nic nie postanawiam, nie spisuję celów. Ten rok wystarczająco udowodnił mi to, że co ma się wydarzyć, to i tak się wydarzy, niezależnie od tego, co i jak planowaliśmy. Owszem, gdzieś z tyłu głowy mam pewne pomysły i marzenia, które chciałabym zrealizować. I zrobię to, ale czy jest powiedziane, że muszę to koniecznie ogłosić całemu światu i upierać się, że muszę to zrobić w tym roku? Po co? Niech się dzieje!

Mam tylko jedno życzenie. Żebyśmy spotkali się tutaj za rok! Reszta… sama się ułoży.

Podobne Posty

  • Cieszę się, że się nie poddałaś. 😉

  • Jeżeli masz wokół siebie dobrych ludzi, to resztę się jakoś zorganizuje 😉 Powodzenia w nowym roku!

  • Dominika Rygiel

    Konkluzja najważniejsza. Tego się trzymajmy.

  • Ilona Tomaszewska

    Ja też nie spisuje postanowień noworocznych. Jak coś ma się zmienić to data nie jest ważna, ale nastawienie. Powodzenia w nowym roku i możesz mnie doliczyć do stałych czytelników:) Pozdrawiam
    http://e-zarabianiewdomu.blogspot.com/

  • Powodzenia w wytrwałości 🙂

  • Szczęśliwego Nowego Roku 🙂

  • Katarzyna WR

    Życzę Wszystkiego dobrego w Nowym Roku:))

  • Och Wychowanie

    Gratuluję ciekawych materiałów na blogu i tego, że wytrwałaś! Wiem, co mówię, bo dopiero zaczynam. Czasem mam wzloty, a niekiedy zadaję sobie pytanie, czy to ma sens? Przyjemnie mi się Ciebie czyta i podobają mi się Twoje pointy. I choć nie robisz sztywnych planów na nowy rok (ja zresztą też nie), życzę Ci wielu miłych, zaskakujących i twórczych dla Ciebie wydarzeń. Pozdrawiam 🙂

  • Mam nadzieję, że wytrwasz w prowadzeniu bloga również następny rok i jeszcze wiele następnych. Blogowanie wciąga, w pewnym momencie czas jego prowadzenia upływa nie wiadomo kiedy:)

  • Wszystkiego dobrego w Nowym Roku zatem:) Niech się dzieje jak najlepiej, Życzę dalszych sukcesów blogowych oraz satysfakcji 🙂

  • Ewelina

    Oby nowy był jeszcze lepszy od starego roku. Nowe cele, pomysły, nowe 365 dni. Wyciągnij wnioski z poprzedniego i idź dalej, POWODZENIA!

  • Agnieszka Maciejewska

    Ja wyznaję zasadę „małych kroczków”, czyli nie robię nic na siłę, stawiam sobie małe cele i pragnienia do zrealizowania. I to mi się sprawdza, bo znaczną większość celów zawsze realizuję.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie: http://www.szeptyduszy.blog.onet.pl

  • Nawet nie chce się zastanawiać nad tym jak szybko zleciał ten rok 🙂

  • Mija mija i mija tak szybko!