„Jestem Liroy, scyzoryk z Galicji…”

Kojarzycie Liroya? Tak, Piotr Marzec, obecnie poseł na Sejm RP ładnych kilka lat temu znany był w Polsce jako nieco kontrowersyjny raper. W jednym z tekstów bez ogródek przedstawia się: „Jestem Liroy, scyzoryk z Galicji…”. Kielce często kojarzą się właśnie z „dawnym” Liroyem, scyzorykami, spółdzielniami Społem i majonezem kieleckim. No i jest powiedzenie, że „piździ jak w kieleckiem”. Ogólnie rzecz biorąc wychodzi na to, że Kielce to taki świętokrzyski Radom, tylko jeszcze lotniska i chytrej baby brak. A ja Wam powiem, że jest inaczej. Wszak to nie jest jakaś zabita dechami wiocha – to przecież Civitas Kielcensis (CK) – Miasto Kielce. Łacińska nazwa zawsze podnosi renomę, co nie?

Ale do rzeczy. Dziś spróbuję pokazać Wam inne Kielce, niezwiązane z łysymi, przypakowanymi gośćmi w dresach. Miasto przepiękne, pełne ciekawych miejsc, zielone. Miejsce, które pokochałam całym sercem i którego ciągle mi za mało.

Kielce

Scyzoryki się trafiają, ale rzadko 😉

Legenda być musi!

Powstanie Kielc, jak każdego szanującego się miasta wiąże się z legendą. Według niej dawno, bo jakieś 900 lat temu, tereny dzisiejszych Kielc porośnięte były puszczą. Książę Mieszko, syn Bolesława Śmiałego uwielbiał polować, jednak pewnego razu oddzielił się od swoich kompanów. Próbował przywołać ich dźwiękiem rogu, ale bezskutecznie, postanowił zatem spędzić noc w puszczy.

Śniło mu się, że napadli go zbójcy, oczywiście wszystkich pokonał, zaś jeden postanowił mu służyć. Zmęczony walką książę poczuł pragnienie, ale w pobliżu nie było żadnego strumyka. Wtedy zbójca podał mu butelkę, w której płyn był tak gorzki, że książę chciał go jak najszybciej wypluć i przepłukać usta wodą. Nagle zobaczył ogromną jasność – była to postać św. Wojciecha. Mieszko uklęknął, a św. Wojciech nakreślił na ziemi pastorałem krętą linię, z której trysnęło źródło, a cudowna woda zmyła truciznę.

Tak sen się skończył, książę po przebudzeniu zobaczył płynący strumyk, którego woda okazała się być tak cudowna jak we śnie. Wkrótce kompani księcia się znaleźli, a on sam opuszczając polanę, na której spał, ujrzał ogromne białe kły nieznanego zwierza. I tak oto zadecydował o zbudowaniu grodu (Kielce – od znalezionych kłów) nad rzeką (Silnica – „dodała siły” księciu) oraz kościoła (który powierzono pod opiekę św. Wojciechowi – najstarszy kościół w Kielcach).

Kielce

Legendarny „Kiełek”

Kielce pozytywne

Po dziś dzień kielczanom i turystom tę historię przypomina pomnik dzika Kiełka znajdujący się na Placu Artystów. „Kiełek”, jak możecie zobaczyć, to bardzo spokojne i towarzyskie zwierzę – podczas gry miejskiej w ubiegłym roku strzeliliśmy sobie nawet z nim selfie – co prawda selfie znaleźć nie mogę, ale sam fakt jest uwieczniony na innym zdjęciu.

Kielce

A gra miejska wygląda tak…
fot. Jacek Robak

A skoro już po spotkaniu z dzikiem jesteśmy w nastroju iście zabawowym, czemu by nie odwiedzić wspaniałego Muzeum Zabawek i Zabawy? Placówka prezentuje bogaty zbiór nie tylko zabawek, są też gry, na ekranach można zobaczyć bajki w stylu Miś Uszatek (kolorowym kucykom i innym pokemonom mówimy nie), możemy zobaczyć, jak wygląda praca nad filmem animowanym, ale równie dobrze możemy usiąść i pograć na dosyć leciwej konsoli czy pobawić się drewnianymi klockami. Szczerze? Łezka mi się w oku zakręciła na widok niektórych zabawek czy postaci z bajek. Dziecko tkwi jednak w każdym z nas.

Ulica Sienkiewicza to takie kieleckie Krupówki. Deptak ma długość 1270 m. Znajdują się przy nim zabytkowe kamienice z XIX i XX w. oraz liczne pomniki – np. na mostku na Silnicy znajduje się pomnik-ławeczka Jana Karskiego. Ulica Sienkiewicza to również mnóstwo sklepów, knajp, barów i restauracji (nawet jedna po „Kuchennych rewolucjach” Magdy Gessler – obeszłam się smakiem, bo zastałam kartkę „lokal do wynajęcia”…). Często można tu spotkać ulicznych grajków. Na szczęście Kielce trzymają fason – do Krupówek jeszcze daleko, a komercja nie włazi tu po chamsku z butami.

Kiedy traficie przypadkiem do Parku Miejskiego im. Stanisława Staszica (podczas mojej ostatniej wizyty prezentował się rewelacyjnie – wszystko budziło się do życia), to już o rzut beretem do kolejnego ciekawego miejsca – Skweru Harcerskiego im. Szarych Szeregów. Znajduje się tu pomnik poświęcony harcerzom poległym za Ojczyznę oraz Aleja Sław. Aleja to zestawienie kilkudziesięciu popiersi artystów ze świata kultury i sztuki XX w., znajdują się tam rzeźby przedstawiające m.in. Czesława Niemena, Witolda Gombrowicza, Johna Lennona, Franza Kafki, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i.in. Muszę powiedzieć, że aleja robi naprawdę duże wrażenie. I choć słyszałam już pogłoski, że nikt nie wie, jaki jest klucz dobierania „sław” do alei – pal to sześć! Każda rzeźba jest unikalna i ciężko przejść obok obojętnie.

Kielce

Jedna ze „sław” z bliska

Moje ulubione miejsce w Kielcach to rezerwat przyrody nieożywionej Kadzielnia (nazwa nawiązuje do pozyskiwanych tu owoców jałowca, wykorzystywanych do napełniania kadzideł w świątyniach). Wspaniała, majestatyczna Skałka Geologów wraz z pozostałą częścią dawnego kamieniołomu stanowi raj geologiczny – 380 mln lat temu było tu ciepłe morze. Na obszarze Kadzielni znajduje się 25 jaskiń, trzy z nich są udostępnione do ruchu turystycznego i przebiega przez nie trasa turystyczna. Kadzielnia to również nowoczesny amfiteatr idealnie wkomponowany w otoczenie (tak, to stąd – jeszcze –  transmitowana jest w tv m.in. „Świętokrzyska Noc Kabaretowa” czy „Sabat Czarownic”). Kadzielnia to też tarasy widokowe oraz pomniki świadczące o historii miasta Kielce. Bardzo lubię to miejsce, patrząc na Skałkę Geologów i otaczające ją szmaragdowe jeziorko czuję spokój. Spokój połączony z fascynacją pięknem przyrody. Naprawdę, mogę tam siedzieć godzinami. Jeszcze gdyby zniknęła stamtąd alkoholizująca się młodzież i ten tabun bezmózgich idiotów włażących na Skałkę Geologów – byłby to istny raj na ziemi.

A co do Kadzielni – jeśli chcecie lepiej poznać to miejsce, proponuję Wam quest (to taki sposób zwiedzania, który polega na pokonaniu nieoznakowanej trasy przy wykorzystaniu podpowiedzi zawartych w wierszowanych zagadkach ) – super zabawa, z całego serca polecam! Tekst questu po kieleckiej Kadzielni możecie pobrać tutaj.

Kielce

Jezioro, co szmaragdowym się zwie… – Rezerwat Kadzielnia

Kielce

Skałka Geologów w Rezerwacie Kadzielnia

To dopiero początek

Nie, na tych kilku miejscach Kielce się nie kończą. Nie sposób opisać w jednym wpisie całego piękna Civitas Kielcensis. Mamy przecież wspaniałe wzgórze zamkowe z Pałacem Biskupów Krakowskich (i przylegającym do niego ogrodem włoskim), Bazyliką Katedralną p.w. Wniebowzięcia NMP czy Ośrodkiem Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej. Mamy też Muzeum Lat Szkolnych Stefana Żeromskiego, Muzeum Diecezjalne, Muzeum Historii Kielc, Dworek Laszczyków. Mamy przecież wspaniały rynek z XIX.- i XX.-wiecznymi kamienicami (w tym kamienicą, w  której przebywał Tadeusz Kościuszko!), klasycystycznym gmachem urzędu miejskiego, zarysami dawnego ratusza oraz pozostałością pręgierza. Jest najstarszy w mieście piękny kościół św. Wojciecha i obok niego tablica upamiętniająca miejsce, w którym stał pierwszy dom.

Ale Kielce to też wspaniała przyroda. Czy wiecie ze „miasto scyzoryków” jest ewenementem nie tylko na skalę Polski? Odnaleźć tu można skały formacji stratygraficznych od kambru aż po czwartorzęd. Występują tu różne formy ochrony przyrody: rezerwat, pomnik przyrody, użytek ekologiczny, park krajobrazowy, obszar chronionego krajobrazu, obszary Natura 2000 i.in. Nieźle, co nie? Z pewnością, oprócz wspomnianej już Kadzielni, warte odwiedzenia są Rezerwat Wietrznia z Centrum Geoedukacji oraz Rezerwat Ślichowice z wyróżniającym go fałdem ślichowickim.

Kielce

Bazylika Katedralna

Kielce

Dworek Laszczyków

Zakochać się jeszcze raz

Jeśli nie znaliście Kielc, to najwyższa pora je poznać! To, wydawać by się mogło, przeciętne miasto kryje tyle skarbów przyrodniczych oraz antropogenicznych, że aż ciężko w to uwierzyć! Przyjedź, zobacz. Spędź tu kilka dni. Bez pośpiechu, bez ciągłego zerkania na telefon. Czasem nawet nie warto tworzyć napiętego programu zwiedzania, a potem zarzynać się biegając od obiektu do obiektu – bo jaka w tym przyjemność?

Jeśli potrzebujesz pomocy – odwiedź Regionalne Centrum Informacji Turystycznej znajdujące się przy Placu Artystów – korzystałam z jego usług dwukrotnie i byłam bardzo mile zaskoczona profesjonalizmem i wiedzą pracowników. Z przewodników polecam dwa: „Przewodnik po Kielcach” wyd. Jedność oraz „Góry Świętokrzyskie, Sandomierz, Kielce. Przewodnik turystyczny” wyd. Agencja Turystyki Geotravel. Zwłaszcza ten pierwszy to ogromna skarbnica wiedzy o mieście (aż 175 stron uzupełnionych mapami, rysunkami i kolorowymi fotografiami), w drugim znajdziecie też mnóstwo informacji o innych miejscach magicznego województwa świętokrzyskiego.

Jeśli byliście w Kielcach, ale Wam się nie spodobało – może warto dać miastu jeszcze jedną szansę? Może świętokrzyskie czarownice odczarują dla Was to miejsce? Chrzań program, wsiądź w samochód/pociąg/autobus i po prostu odkryj to miejsce jeszcze raz. Bo w Kielcach można się zakochać, i to nie raz!

Ja na pewno tam wrócę – czeka na mnie tyle miejsc! Zawsze mi mało czasu na poznanie tego miasta. A może by tak… zamieszkać w Kielcach? Czyż tam nie jest pięknie? Zobaczcie więcej zdjęć tutaj.

Kielce

Pałac Biskupów Krakowskich

Kielce

Park miejski im. Stanisława Staszica

Kielce

A gdy zapadnie zmrok…

PS. Do majonezu kieleckiego jakby coś nic nie mam – używam!

  • W Kielcach nigdy nie byłam, ale Liroya miałam okazję „spotkać” kiedyś jak byłam na praktykach w Hotelu MDM w Warszawie, kilka razy go widziałam 🙂 Podoba mi się Pałac Biskupów Krakowskich, Dworek Laszczyków i pomnik dzika Kiełka 🙂 miasteczko ogólnie wydaję się bardzo sympatyczne, może trochę podobne do mojego rodzinnego Łowicza 🙂

    • O, nie byłam nigdy w Łowiczu. Co ciekawego polecasz do zobaczenia? 🙂

  • Dzięki za spacer po Kielcach i cierpliwość. 😉 😛

  • Bardzo lubię Kielce od kiedy pokazał mi je mój narzeczony (to jego rodzinne miasto) za każdym razem znajdę coś ciekawego i pięknego:) Podobnie tak jak Ty najbardziej lubię Kadzielnię, nic tak nie relaksuje jak przyjemny piknik na górze w środku miasta:)

    • Kadzielnia naprawdę jest rajem. Szkoda tylko, że te pikniki zaczęły przeradzać się w spożywanie alkoholu w plenerze, czego efektem jest sterta butelek i śmieci :/

      • Niestety to chyba problem, wszystkich miejsc, które w jakiś sposób nadają się do odpoczywania na łonie natury;/

        • Niestety muszę Ci przyznać rację. Obawiam się, że w tej kwestii nic się nie zmieni. A na pewno nie na lepsze.

  • LO

    Naprawdę brakuje takich odczarowujących przewodników! Ze wstydem przyznaję, że ja dotychczas z tych od Kielc scyzorykowych, ale zamierzam samodzielnie ten stereotyp obalić. 🙂

    • Cieszy mnie to, że wykazujesz chęć spojrzenia na Kielce z innej strony, bo to wcale nie tak oczywista sprawa!
      Dziękuję za miłe słowa, pozdrawiam serdecznie 😉

  • Katarzyna Furman

    jeszcze nie miałam okazji odwiedzić Kielc, ale z tego co tu widzę wyglądają zachęcająco. 😉 Pomnik Kiełka zaliczam do tych które musze zobaczyć w swoim życiu 😉

    • Jeśli jeszcze nie byłaś w Kielcach, to pora to zmienić 😉

  • Dziękuję za wspaniałą wycieczkę, zawsze jestem tam przejazdem, a widzę, że zdecydowanie warto zatrzymać się na dłużej. 🙂

  • eV

    Chodziłam do liceum w Kielcach i te cztery lata absolutnie mi wystarczyło, aby stwierdzić, że nienawidzę tego miasta. Być może ma wiele atrakcji turystycznych (choć tak naprawdę więcej oferują okoliczne wsie, chociażby Chęciny), ale na dłuższą metę nic tam się nie dzieje. Żadnych otwartych wykładów, żadnych ciekawych imprez kulturalnych poza Sabatem, na który mało kogo stać. Ludzie na ulicach smutni, powykrzywiani, wszyscy starzy, bo młodzież ucieka póki tylko się da, bo pracy też tu oczywiście nie ma. Dobra, może przez ostatnie 3 lata coś się zmieniło – ale takie Kielce zapamiętałam ja.
    Twój wpis jest oczywiście bardzo ciekawy i nie dziwię się, że na krótszą metę Kielce Ci się podobały – w końcu też wybrałam je jako miejsce nauki w szkole średniej. Myślę jednak, że po roku mieszkania tam, szybko zatęskniłabyś za życiem w bardziej żywym miejscu.

    • Być może, nie mówię nie – wiem, że życie gdzieś na dłuższą metę może być zgoła inne od wyobrażeń. Podam przykład Zamościa. Mieszkałam tam przez trzy lata i uważam ten czas za stracony. Poza nieco wiejskimi potupajkami (co zresztą mnie nie interesuje) nie działo się nic, nie było możliwości ani szans rozwoju. Teraz mieszkam w Białej Podlaskiej – zasadniczo wiocha już prawie na Białorusi, a zaskoczenie totalne. Mnóstwo inicjatyw, seminariów, spotkań z różnymi ludźmi, wystaw, imprez sportowych i kulturalnych. Ale turyści są zakochani w Zamościu, a Białą Podlaską raczej omijają.
      I właśnie to jest ciekawe – jak bardzo różnią się podejścia różnych osób do tych samych kwestii, tych samych miejsc. Punkt widzenia zależy od punktu patrzenia jak to mówią 😉

      • eV

        A widzisz – mnie Zamość zachwycił podczas spędzonych tam czterech dni 🙂 W Białej Podlaskiej jeszcze nie byłam, choć teraz myślę, że z chęcią odwiedziłabym tę część Polski. Myślę, że ogólnie trudno mówić cokolwiek o jakimś miejscu nie żyjąc tam co najmniej kilka miesięcy – można polecać jako miejsce turystyczne, ale już nie do pozostania na stałe.

        • Dokładnie! To samo było z Grecją – miałam wielkie wyobrażenia o tym kraju,a po czterech miesiącach pobytu tam i odwiedzeniu kilku miejsc dochodzę do wniosku, że to, co pokazują foldery w biurach podróży to wcale nie jest prawdziwa Grecja 😉

          • Grzesiek DietaMistrza.pl

            Foldery to idealny świat bez żadnej skazy. To samo tyczy Egiptu. Wystarczy wyjść poza hotel żeby przekonać jakie są realia. Ale wróćmy do Kielc. Niestety eV ma sporo racji jeśli chodzi o mieszkanie tutaj. Zdarzają się jakieś fajne inicjatywy ale rzadko. Jedną z nich jest chociażby blogotok. Nie spotkałem ani jednego plakatu informującego o tym wydarzeniu. Ale za to miasto oklejone było plakatami z info o koncercie disco polo, na którym był tłumy.
            Mimo wszystko bardzo się cieszę, że Ci się spodobało w tym grajdole;) Następnym razem jak będziesz to polecam Karczówkę i wieczorną panoramę miasta. 🙂

  • simonviajero

    a w okolicy Święty Krzyż! 🙂

    • I Chęciny, i Tokarnia, i Jaskinia Raj i jeszcze mnóstwo innych fascynujących miejsc! Nic, tylko wybrać się tam na dłużej… 😉

  • Coś w tych Kielcach jednak jest;)))

  • Scyzoryk, scyzoryk, tak na mnie wołajo!

  • Karolina Nitka

    mam nadzieję, że uda mi się kiedyś tam być 🙂
    http://www.jeilliebean.pl

  • AnetaNieZajac

    Jak wysiadłam na dworcu, to pomyślałam: „Rany boskie… jakie to jest brzydkie miasto” 😀 Na szczęście do wieczora udało się odmienić pierwsze wrażenie.

  • Byłam kilka razy przejazdem, od 5 lat pracuje ok 1 godz od Kielc i nie mogę sie zmobilizować, aby tam pojechać na zwiedzanie.

  • Alicjares

    Nie byłam, bo nigdy mnie tam nie ciągnęło. Czasem warto wydreptać własne ścieżki, aby polubić miejsce:)

  • Wow!
    Dlaczego dopiero teraz odkryłam Twojego bloga?! Wpis jest świetny, zachęcający, profesjolany! Sprzedałaś mi Kielce chociaż nic nie chciałam kupić. Mam ochotę się tam wybrać, totalnie nie miałam pojęcia, że jest tam tyle super miejsc. To muzeum zabawek- chce tam być. Z chęcią przeczytam inne Twoje wpisy. Tak trzymaj!
    Pozdrawiam

    http://www.dzowit.com

    • O dziękuję serdecznie za miłe słowa – rozgość się i zapraszam na dłużej 🙂
      Wszystkie uwagi z chęcią przyjmuję.

  • Blog Mateusz Dański

    Jak w końcu kiedyś wybiorę się w wyprawę dookoła Polski to na pewno do Kielc zawitam 🙂

  • hmmm dwa lata temu byłam w okolicy, ale na Kielce zabrakło nam czasu.. bardzo żałuję… ale liczę na to, że jeszcze się uda kiedyś…

  • Aleksandra ma kota

    Miałam okazję jechać przez Kielce na majówkę i jakoś nigdy bym nie sądziła że będzie tam tyle atrakcji do zwiedzenia 🙂
    http://aleksandramakota.blogspot.com/

  • Karolina Czyżewska

    No dobrze – kolejne miasto „do obejrzenia” mi przypomniałaś – dziękuję życia mi braknie żeby pozwiedzać, a Ukochany Współlokator mnie wyklnie jak mu „trasę urlopową” zaplanuję 😛 A majonezu kieleckiego nie lubię – wolę Winiary 😀

  • Mam ogromny sentyment do tego miasta. Ma niepowtarzalny klimat i te krajobrazy… 🙂

  • miło jest poczytać tak fajnie o rodzinnym mieście 🙂

  • Marek Wojciechowski
  • Wojtek CK

    Polecam również rezerwat Karczówka pełen pięknej przyrody i ciekawych widoków.

    • Wiele miejsc w Kielcach jeszcze przede mną. Wraz z kolejnymi wizytami będą następne wpisy z opisami kolejnych miejsc. Karczówkę tez mam w planach.

    • Też mam w planach. Dziękuję za polecenie 🙂

  • Małgorzata Malicka

    Bezmózgich idiotów powiadasz tak nazywasz wspinaczy?

    • Wspinaczka z umiejętnościami i odpowiednim sprzętem to nie lada wyczyn. I te osoby szczerze podziwiam. Mówiąc o „bezmózgich idiotach wiążących na Skałkę” mam na myśli tych, którzy z psami, dziećmi, a najczęściej alkoholem wchodzą na górę, co najczęściej kończy się dewastacją rezerwatu. Im więcej zniszczymy teraz, tym mniej pozostanie dla przyszłych pokoleń.