Ten dzień w końcu nastąpił. Homoturisticus.pl rozpoczął działalność na dobre, co zapewne rozczarowało wiele osób myślących, że wszystkie dotychczasowe obietnice były tylko pustymi słowami. Ale jednak nie, strona ruszyła. Zatem:

WITAM CIĘ, DROGI CZYTELNIKU W ŚWIECIE HOMOTURISTICUS!

Zapewne zastanawia Cię, o co chodzi z tym całym homo czymś tam. Wynagrodzę Ci Twoją obecność tutaj i wyjaśnię. „Homoturisticus” to osobnik zwariowany na punkcie szeroko rozumianej turystyki i wszystkiego, co z nią związane. Indywidualność, gatunek ceniący sobie spokój, kontemplację świata i osobisty kontakt z przyrodą i reliktami zamierzchłych czasów. Rzadko jest częścią stada, jeśli już, to głównie na gruntach tak zwanych zawodowych. Nie toleruje komercji i zdzierania pieniędzy z turystów przy każdej możliwej okazji. Stroni od pustej i bezwartościowej turystyki masowej opartej na zasadzie 5Z: zapłać, zrób setki zdjęć, zamieść je na wszystkich portalach społecznościowych, zaszpanuj, zapomnij gdzie byłeś.

Przedstawicielem gatunku homoturisticus jest Aśka vel Dżoana, znana w szerszym gronie jako wredna Aśka. Straszna gaduła, jak zacznie gadać, to nie może skończyć. Mówi to, co myśli, często nie zważając na konsekwencje. Uparta bardziej niż osioł, walczy o swoje nie zważając na to, co mówią inni. Często idzie pod prąd, zwracając na siebie uwagę i czyniąc wrogów naokoło. Totalnie zakręcona na punkcie turystyki. Swoje życie naukowo, zawodowo i prywatnie związała z turystyką i nie wyobraża sobie, że mogłaby robić w życiu coś innego. Kocha pracę z ludźmi, szczególnie pilotaże i zabawy z dziećmi. Lubi się uczyć i zdobywać wiedzę na różnego rodzaju szkoleniach. Aktualnie przebywa w Grecji, usiłując zrozumieć grecki styl życia i „halara”. I choć na początku chciała rzucić wszystko i wracać, to teraz nie wyobraża sobie powrotu do Polski. Najbardziej tęskni za… pracą.

Po co powstał projekt homoturisticus.pl? By pokazać świat z innej strony. By udowodnić, że turystyka to nie dwutygodniowe leżenie plackiem przy hotelowym basenie z opcją all inclusive. By otwarcie powiedzieć to, o czym się nie mówi. By walczyć z systemowymi wiatrakami. By skrytykować to, czego nikt dotąd nie skrytykował, bojąc się konsekwencji. By pokazać świat moimi, subiektywnymi oczami. By przekazać to, co czuję i co myślę, kiedy poznaję świat. By pokazać siebie.

Pomyślisz sobie: „kolejny blog turystyczno-podróżniczo-lifestylowo-nijaki”. Masz do tego prawo. Jeśli jednak najdzie Cię ochota – wracaj, częściej lub rzadziej. Będę na Ciebie czekać.

Więcej informacji o mnie tutaj.

Podobne Posty

  • Cieszę się, że udało Ci się wystartować. 😉

    • Łatwo nie było i nieoceniona była pomoc pewnego blogera 😉

  • Fajny szablon, miły dla oka. Blogów jest wiele i każdy ma swój urok. Swoją pasją możesz zarażać innych. Będę czytać. Pozdrawiam.