Tak, wiem, że dla wielu osób może to być szok, ale mamy do czynienia z Afrykarium, a nie Afrykanarium, jak wielu z Was jest przekonanych. Zresztą do niedawna sama żyłam w tej nieświadomości i nawet nie wiem, skąd ona się wzięła. Ważne, że nauczyłam się czegoś nowego, a Wam niosę teraz kaganek oświaty. Czy jakoś tak…

Do Wrocławia przyjechałam na Międzynarodowe Targi Turystyczne, które miały miejsce w ubiegły weekend, 24-26. lutego. Pobyt był krótki, a Afrykarium miało być jego nieodłączną częścią – wszak tyle się o nim mówi. Różowo jednak nie było, bo dzień, który wybraliśmy na eksplorację Ogrodu Zoologicznego pogodą nie rozpieszczał. Silny wiatr, deszcz i przeszywający chłód nie zachęcały do spacerów i czerpania radości z podglądania dzikich zwierząt. Marzeniem każdego normalnego człowieka było zrobienie z siebie kocowego burrito i zaszycie się przy kaloryferze z gorącą herbatą. Ci mniej normalni wybrali zoo.

Afrykarium

Na dzień dobry lekko odstrasza cena biletów – normalny 45 zł. Mina mi nieco zrzedła, no ale… może jednak warto? Raz się żyje! Z racji mocnego ograniczenia czasowego (planowany udział w jednej z targowych prelekcji) i okrutnego zimna po jakichś kilkunastu minutach zdecydowaliśmy, że najlepszym rozwiązaniem będzie udanie się wprost do Afrykarium. Co więcej, od razu skierowaliśmy się do Bistro Laguna, bo głód nam mocno doskwierał. Tu pozytywne zaskoczenie – smacznie, ceny akceptowalne, czysto i przyjemnie, a przez okno można podziwiać zwierzęta i uciekających przed deszczem innych odwiedzających zoo. Wspaniałe miejsce do nabrania sił  i stworzenia planu podboju świata. No i bezpośrednio z bistro można wyjść na taras widokowy.

Po posiłku i „rozpłaszczeniu się” wyruszyliśmy w podróż po Czarnym Lądzie. Wspaniałą podróż, należy dodać. Bo czym w ogóle jest Afrykarium? Słowo to powstało z połączenia słów ‘Afryka’ oraz ‘akwarium’, twórcą nazwy oraz całej koncepcji obiektu jest prezes spółki ZOO Wrocław, Radosław Ratajszczak. Afrykarium powstało, by prezentować ekosystemy wodne funkcjonujące na kontynencie afrykańskim, podziwiać zatem możemy:

  • Morze Czerwone
  • Afrykę Wschodnią
  • Kanał Mozambicki
  • Wybrzeże Szkieletów
  • Dżunglę nad rzeką Kongo
    Szczegółowy plan obiektu znajdziecie tutaj.

Uroczyste otwarcie Afrykarium nastąpiło 26. października 2014 r. – jego budowa trwała 2,5 roku. Nowo powstały obiekt stał się chlubą ogrodu zoologicznego i przyciąga tysiące turystów z całego świata. Wszak to pierwszy tego typu obiekt w Polsce i jeden z bardziej unikatowych na świecie!

Trzeba przyznać, że to miejsce naprawdę robi wrażenie. Wystarczy tylko zrobić kilka kroków po wyznaczonej ścieżce zwiedzania i znajdujemy się w zupełnie innym świecie! Kolorowe rybki, których nazwy trudno zapamiętać, płaszczki, rekiny, meduzy, żółwie, hipopotamy, krokodyle, różne gatunki ptaków (były też pingwiny przylądkowe, ale ze względu na zagrożenie ptasią grypą zostały tymczasowo przeniesione)… To ledwie przedsmak tego, co możemy zobaczyć w Afrykarium. Ścieżka zwiedzania prowadzi zarówno pod wodą (gdzie zewsząd otacza Cię podwodny świat, a nad głową śmigają m.in. płaszczki), przez dziką dżunglę (skąd możesz podziwiać patrzące wrogim wzrokiem krokodyle), jak i przez zainscenizowaną sawannę. Ba, możesz nawet przejść pod wodospadem!

Jak to jednak w ciekawych miejscach bywa, było tłoczno i gwarno. Zewsząd słychać krzyki, a oznaki ekscytacji zastaną rzeczywistością widać i słychać na każdym kroku (ochy i achy wyszły chyba z mody). Przy basenach przepychanki, każdy chce zrobić zdjęcie sobie, dzieciom, ciotkom, wujkom, dziadkom, a czasem nawet pływającym tam zwierzętom. Aparaty  i kamery są tak nieodłącznymi gadżetami zwiedzania, że odniosłam wrażenie, iż niektórzy całe Afrykarium widzieli tylko w obiektywie swojego sprzętu. A szkoda, bo fajnie było tak się zatrzymać i po prostu patrzeć, podziwiać… Dociera wtedy do nas ogrom i piękno matki natury, widzimy, jak różnorodny i fascynujący jest świat.

Przed gwarem udało mi się schować we wspaniałym industrialnym wnętrzu, do którego zapewne wielu wędrowców nie dotarło. Był to… korytarz, na ścianie którego prezentowane są plansze przedstawiające historię powstania tego wyjątkowego miejsca. Są zdjęcia z budowy, opisy prac, daty, twórcy. Plansze pokazują ogrom całego przedsięwzięcia. Bo to nie tylko „postawienie” budynku! To zaplanowanie różnych zbiorników wody, systemów filtracji i całego labiryntu rur i przewodów. Małą ich próbkę można zobaczyć przez szyby naprzeciwko plansz. Okazuje się, że Afrykarium to również mistrzostwo inżynieryjne!

Afrykarium

Podsumowując i nie przeciągając

Zalety:

  • brak ograniczeń czasowych (oprócz godzin otwarcia oczywiście)
  • bardzo dobre oznakowanie trasy
  • dużo plansz edukacyjnych
  • można bez krępacji robić zdjęcia, jedyne ograniczenie to zakaz używania lampy błyskowej, co raczej nie powinno być zaskoczeniem
  • całkiem miła obsługa
  • dobry punkt gastronomiczny
  • szatnia tylko za złotówkę

Wady:

  • tłoczno i miejscami dość głośno (choć może przyczyniła się do tego pogoda)
  • każdy chce zrobić super zdjęcie albo film i robi się z tego walka o teren z dobrym widokiem
  • sklepik z nietanimi pamiątkami znajduje się oczywiście przy samym zejściu ze ścieżki zwiedzania
  • naciągacze (jak w wielu podobnych miejscach) – za 20 zł możesz mieć wspaniałe zdjęcie z żółwiem na tle basenu z rybkami (taki fejm)

Afrykarium to wspaniałe miejsce, które zdecydowanie warto odwiedzić. Moje zwiedzanie Ogrodu Zoologicznego na tym miejscu się zakończyło – mam po co wracać, bo jeszcze tyle do odkrycia przede mną. Cena wejścia, mimo że dość wysoka, to jednak adekwatna do tego, co zobaczymy. Wszak bilet obejmuje nie tylko wspaniałe Afrykarium, ale cały teren zoo wraz ze wszystkimi pawilonami.

To miejsce dla dużych i małych. Zarezerwujcie sobie co najmniej 2 godziny i wybierzcie się na wyprawę na Czarny Ląd…!

  • Niestety, to bardzo popularne miejsce i latem ustawiają się kolejki do wejścia 🙁 W sierpniu miałam okazję wziąć udział w wieczornym oprowadzaniu po Afrykarium – było cudownie, bo tylko nasza grupka 30 osób wędrowała pomiędzy akwariami. Mam więc nawet zdjęcie w tym tunelu szklanym, gdzie jestem sama! 😀 Jedyna wada – o tej porze pingwiny i kotiki już spały… A za tym korytarzem, gdzie wiszą plakaty dotyczące budynku, jest cała strefa filtrów i podgrzewaczy wody! Też bardzo ciekawe miejsce 😀

  • Jak pięknie! 🙂 Będę musiała się w końcu wybrać – szczególnie, że do Wrocławia wcale nie mam tak daleko, a i bywam raz na jakiś czas w odwiedzinach. Nie ma to tamto, będzie trzeba zajrzeć! 😀

  • Reni Blog

    Brzmi zachęcająco i jak tylko będę miała okazje to napewno odwiedzę 😊

  • Doris EM

    No nie! Taki cudny, piękny zadziwiający podwodny świat a ja jeszcze go nie widziałam , no to to mnie zachęciłaś 🙂

  • Są też manaciki!:)

  • Również zastanawiałam się czy tam iść ale cena była naprawdę spora z tego co pamiętam. Może następnym razem też się skuszę 🙂

  • Uwielbiam takie miejsca ☺

  • Justyna Witkowska

    nie miałam okazji tam być, ale bardzo chciałabym zobaczyć wrocławskie zoo. choć opinie słyszałam podzielone, warto przekonać się samemu

  • Bardzo ciekawe miejsce. To, że tłoczno, to akurat mnie nie dziwi. 😉

  • Bardzo ciekawe miejsce. I według mnie super, że tłoczno i że ludzie potrafią je docenić i nie spędzają kolejnego dnia w galeriach handlowych. Serdecznie pozdrawiam! Asia

  • Ostatni raz we wrocławskim zoo byłem, mając lat maksymalnie dwanaście, co było już jakiś czas temu. Przy ostatniej wizycie w tym jakże pięknym mieście, chciałem tam wstąpić, przy okazji odwiedzając Afrykarium, ale pogoda, co sama zauważyłaś, w lutym nie była zbyt piękna na takie spacery. Może w wakacje. Świetny post! Udało Ci się zrobić całkiem niezłe zdjęcia, pomimo batalii o miejsce 🙂 Pozdrawiam!

  • Paulina

    Byłam we Wrocławiu, ale jeszcze nie miałam okazji być w tym miejscu 😀 a z tego co widzę wydaję się jak najbardziej warte odwiedzenia 🙂

  • Kulinarna Strona Mocy

    Często odwiedzam wrocławskie zoo, Afrykarium jednak ciągle przede mną, zawsze są straszne kolejki. A pięciolatek woli spacerować i ogladać niż stać w kolejce:) Może w tym roku się uda…

  • chyba bym tam nie poszła – obrzydzają mnie ryby ;(

  • Wiele pozytywnych opinii słyszałam o tym miejscu. 🙂 Szkoda, że do Wrocławia mamy tak daleko. :/

  • Artur Baranowski

    No to planuję już wyprawę do Wrocławia. Lubię takie klimaty.

  • Anna Zachariasiewicz

    Myślałam już o Afrykarium we Wrocławiu ale ostatecznie nie dotarłam. I teraz powiem, że żałuje 😉 Następnym razem już nie odpuszczę…

  • Marysia

    Jeszcze tam nie byłam, ale relacja z pobytu bardzo fajna 🙂

  • Wybraliśmy się tam kilka lat temu przy okazji wizyty na wrocławskim jarmarku bożonarodzeniowym. Byłam zachwycona tym miejscem! Stworzenie takiej atrakcji było strzałem w dziesiątkę.

  • Być może uda mi się uda mi się zobaczyć już nie długo to i jeszcze kilka innych miejsc we Wrocławiu, bo dostałem propozycję wyjazdu na w sumie 3 dni do tego miasta. Jest jednakże jeden ważny warunek, który ogranicza mnie w tym momencie – kolizja terminów. 😉

  • Nigdy nie byłam w takim miejscu. Bardzo chętnie się tam wybiorę jeśli kiedyś będziemy w pobliżu b:)

  • Zadziwiające miejsce! Pięknie tam <3

  • Tak szczerze mówiąc, to nigdy nie byłam we Wrocławiu, o Afrykanarium oczywiście nie wspomiając :). Jednak raz byłam na Mallorce w bardzo podobnym miejscu i bardzo mi sie podobało.